Mocna jedenastka, pięciu-sześciu solidnych zmienników, a resztę kadry Motoru mają stanowić młodzi piłkarze – od początku przygotowań trener Misiura jasno wskazywał, jak będzie wyglądała kadra jego zespołu.
W dwóch pierwszych meczach ligowych sporo młodzieży siedziało na ławce rezerwowych, ale na łapanie minut będą musieli jeszcze poczekać. W tym gronie byli: Dominik Gregorski, Franciszek Lewandowski, Krystian Brzozowski, Kacper Plichta, Artem Akatov czy Konrad Kraska. Kto ma największe szanse, żeby wkrótce pojawić się na boiskach PKO BP Ekstraklasy?
– Na pewno Dominik na dziewiątce, jeżeli uznamy, że Karol potrzebuje odpoczynku. Na pewno Dominik świetnie pracuje z Bartoszem Bochińskim i Krystianem Skłodowskim, żeby nauczyć się tej ekstraklasy. Czymś innym jest występować w Centralnej Lidze Juniorów czy w sparingach. Wierzymy jednak, że Dominik ten progres robi z dnia na dzień coraz większy. Myślę, że Dominik czeka w kolejce do minut, ale bardzo dobrze na treningach wygląda też Franek. Dlatego wydaje mi się, że między tą dwójką rozstrzygnie się, kto pierwszy pojawi się na boisku – wyjaśnia Mariusz Misiura.
Gregorski w lecie trafił do Lublina z rezerw Zagłębia Lubin. Do tej pory najwyżej grał w Betclic II lidze. Z kolei Lewandowski, pomocnik z rocznika 2008 jest już w zespole żółto-biało-niebieskich od stycznia 2025 roku. W poprzednim sezonie, jeszcze na jesieni zaliczył dwa krótkie występy w PKO BP Ekstraklasie. Później grał jednak jedynie w rezerwach Motoru.
Trener Misiura przyznał też, że droga młodych zawodników do pierwszego zespołu będzie coraz trudniejsza ze względu na coraz wyższą jakość na polskich boiskach.
– Franek, Dominik, ale także „Brzoza” pokazują się z fajnej strony. Rozmawialiśmy sobie w klubie o tym, jacy zawodnicy trafiają do drużyn z TOP 5. Wydaje mi się, że poziom indywidualny będzie rósł, a ten sportowy też będzie coraz wyższy. To z kolei spowoduje, że ta droga młodych się wydłuży, bo oczekiwania będą coraz większe, tak jak poziom zawodników sprowadzanych do ekstraklasy. Wracają przecież reprezentanci Polski, trafiają do nas zawodnicy ze znanych klubów. Dlatego trzeba rozumieć, że ten poziom jest coraz wyższy – przyznaje opiekun Motoru.

Komentarze