Reklama
Po tragicznym wypadku w Egipcie
Władze egipskie nie zgodziły się jeszcze na wyekspediowanie do Polski ciał dwóch nurków.
- 14.04.2008 19:10
W sobotę w tragicznym wypadku w Sharm el-Szejk zginęła chełmianka Beata Sz. i instruktor nurkowania Wiesław K., rodowity chełmianin, który przeniósł się do Warszawy. W czasie zajęć pod wodą dostali się pod śrubę motorówki i zginęli na miejscu. Zostaną pochowani na chełmskich cmentarzach.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dziś wrócił do Polski mąż ofiary, aby zaopiekować się dwójką dzieci. Ma mu w tym pomóc policyjny psycholog.
- Nie jest jeszcze przesądzone, która prokuratura zajmie się śledztwem w sprawie nieszczęśliwego wypadku - mówi Wiesław Tulikowski, szef chełmskiego Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Ustalenia z Prokuraturą Krajową trwają. Przyznaję, że nasza wiedza na temat okoliczności i przebiegu wypadku sprowadza się do przeczytanych relacji prasowych.
Tulikowski uważa, że ważne w sprawie będzie ustalenie czy instruktor Wiesław K. szkolił Beatę Sz. w ramach zawartej umowy, a więc był za nią odpowiedzialny, czy też był to układ czysto grzecznościowy. (bar)
Reklama













Komentarze