Jaś może wrócić do matki - zdecydował sąd
Jestem szczęśliwa, bo rodzina wreszcie będzie razem - matka chorego na mukowiscydozę Jasia nie kryła łez wzruszenia.
- 24.04.2008 18:01
Przyjazd dziecka do Lublina musi jednak uzgodnić z lekarzami.
- Sąd uchyla swoje wcześniejsze postanowienie o tymczasowym umieszczeniu Jasia w rodzinie zastępczej - mówiła wczoraj Elżbieta Molin, sędzia V Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Lublinie. - Matka ma pełnię władzy rodzicielskiej. Dlatego dziecko może wrócić do niej. Sąd sugeruje tylko, by stało się to po uzgodnieniu z lekarzami.
- Muszę teraz wszystko jak najlepiej przygotować na powrót syna - cieszyła się tuż po usłyszeniu decyzji sądu Madzina Iwanow. Jest w stałym kontakcie z lekarzem Jasia, z którym uzgodni datę i formę transportu. W tej chwili chłopczyk przebywa w szpitalu w Gdańsku. Najpewniej zostanie przewieziony do Lublina karetką.
Fundacja Ryszarda Krauzego obiecała przez 10 lat łożyć na jego leczenie.
Kobieta zapewnia, że poradzi sobie z chorym dzieckiem. - Jeśli się chce, to wszystko się uda. Zostanę przeszkolona przez lekarzy pod kątem choroby syna. Złożyłam też wniosek o mieszkanie socjalne, bo Jasio musi mieć osobny pokój - mówi Białorusinka. I dodaje: Wiem, że będzie ciężko, ale początki zawsze są trudne.
Madzina od ponad 12 lat nielegalnie przebywa w Polsce. Chce tutaj zostać nie tylko ze względu na Jasia. Trójka jej pozostałych dzieci uczy się w lubelskich szkołach i zna jedynie język polski. Stosowne dokumenty złożyła już w Urzędzie Wojewódzkim. Decyzja sądu o przywróceniu prawa do opieki może jej w tym pomóc, bo Jaś jest już polskim obywatelem. Wysłała też prośbę do prezydenta RP o przyznanie jej i dzieciom polskiego obywatelstwa.
Chłopiec urodził się rok temu w Lublinie. Cierpi na nieuleczalną chorobę - mukowiscydozę. Matka Białorusinka zrzekła się prawa do opieki nad nim. Jaś trafił do rodziny zastępczej do Gdyni. Na początku tego roku o dziecko upomniała się Białoruś. Lubelski sąd przychylił się do ich wniosku. Wtedy prokuratura odwołała się i zaczęła szukać ojca Jasia. Wyniki badań genetycznych potwierdziły, że jest nim mieszkaniec Lubelszczyzny. Po tym, gdy uznał chłopca za syna, Jaś otrzymał polskie obywatelstwo. Wtedy jego biologiczna matka postanowiła go odzyskać.
Reklama













Komentarze