Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bełżyccy radni wyganiają kamerzystę

Miejscy radni z Bełżyc znów nie zgadzają się na filmowanie ich obrad przez niezależnego kamerzystę, współpracownika telewizji Trwam.
- Podczas środowej sesji radni najpierw uznali, że nie mogę ich nagrywać, a później - mówi Marian Widelski. - Nie chciałem wyjść. Przewodniczący zabrał mi i schował pod biurko mikroport, dzięki któremu mogłem nagrywać też dźwięk z końca sali. To już kolejny taki incydent w Bełżycach. Wcześniej radni uchwalili regulamin, w którym orzekli, że kamerzyści mogą filmować sesje, o ile wcześniej uzyskają zgodę i zajmą wyznaczone dla nich miejsce. Przepis unieważniła wojewoda. - Nie ma teraz żadnego przepisu, który zakazywałby filmowania sesji w Bełżycach - zapewnia Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody. Przewodniczący bełżyckiej rady, któremu kamera Widelskiego przeszkadza najbardziej wyjaśniał podczas podobnego zamieszania w grudniu zeszłego roku, że materiały przygotowywane przez kamerzystę są tendencyjne. (drs)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama