Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Biało-czerwoni grają z Danią

Niedzielny mecz z Danią w Chorzowie (godz. 16), będzie dla Polskich piłkarzy, ostatnim sprawdzianem formy przed finałami mistrzostw Europy.
A \"biało-czerwoni” po dniu przerwy i już bez trzech skreślonych przez Leo Beenhakkera piłkarzy, wznowili treningi na zgrupowaniu w Donaueschingen. Jako pierwszy kadrę opuścił Radosław Majewski, a wczoraj w południe w jego ślady poszedł Radosław Matusiak. Z kolei Grzegorz Bronowicki zdecydował się pozostać w Niemczech do końca zgrupowania. - Nie chce tracić czasu i ćwiczy indywidualnie - komplementował wychowanka Górnika Łęczna, menedżer drużyny narodowej Jan de Zeeuw. Opadło napięcie związane z rywalizacją o miejsce w kadrze. Ci, którzy zostali czują się już znacznie pewniej. Dobrze zrobiło nam także wolne popołudnie, człowiek mógł się zrelaksować i na chwilę opuścić \"koszary” - powiedział jeden z najweselszych w grupie kadrowiczów Marcin Wasilewski. I faktycznie nasi reprezentanci wreszcie odetchnęli i przynajmniej na chwilę mogli zapomnieć o Euro. Ale tylko na chwilę, bo selekcjoner ponownie zaserwował im solidną dawkę treningów. W zajęciach na boisku udział wzięło jednak tylko 20 zawodników. Jakub Błaszczykowski, który od kilku dni kuruje naciągnięty mięsień dwugłowy, ćwiczył indywidualnie. Michał Żewłakow i Wojciech Łobodziński natomiast ograniczyli się do truchtu i jeździe na rowerze. - Jest coraz lepiej. Na szczęście skończyło się na strachu - powiedział Łobodziński, który jednak nie wie, czy wystąpi w niedzielę przeciwko Danii? A spotkanie ze Skandynawami będzie najważniejszym testem \"biało-czerwonych” przed historycznym występem w Euro. Co ciekawe w samolocie, który z naszą reprezentacją na pokładzie ma jutro wylądować w Polsce zabraknie... Beenhakkera. Selekcjoner wybiera się do Gelsenkirchen, aby śledzić spotkanie Niemiec z Serbią. W Chorzowie jednak się zamelduje i z pewnością będzie mu bardzo zależało na odniesieniu korzystnego rezultatu, który nie tylko może podnieść morale zespołu, ale samemu Holendrowi dać osobistą satysfakcję. Bo to właśnie Dania, na inaugurację pracy Beenhakkera z reprezentacją Polski była naszym rywalem i wygrała wówczas 2:0. Co ciekawe Duńczycy zawsze byli dla \"biało-czerwonych” niewygodnym rywalem, może i dlatego nasz sztab szkoleniowy zdecydował, że to właśnie z nimi przejdziemy ostatni test przed finałami ME. Z dotychczasowych 19 gier, Polakom udało się wygrać zaledwie sześć. Tylko raz był remis, a w pozostałych przypadkach górą byli rywale. (MAP)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama