Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Uwaga! Remont Generalny (wideo)

Rozpalony słońcem wirydarz lubelskiego Centrum Kultury. Pod bacznym okiem Leona Tarasewicza Piotr Pękala i Krzysztof Izdebski mieszają żółtą farbę.
- Mistrz czuwa. Fuszerki nie toleruje - żartuje Izdebski. W piątek o 18 w Galerii Białej lubelskiego Centrum Kultury stratuje intrygująca wystawa pt. \"Remont”. Między spękane płytki wirydarza wciska się farba. Nieregularne kreski, smugi, plamy, nierówna faktura, wokół pokrywy studzienki tworzy się żółte słońce. Jak twierdzi mistrz to kolor, który ostrzega, kłuje. - Remont? Może być remont intelektu - uważa Leon Tarasewicz. - Nawet po zniszczeniach komunizmu możemy zająć się remontem. To zależy od ludzi, czy chcą. W erze nowożytnej nazwano to Renesansem - śmieje się i zaraz dodaje, że większość ludzi nie rozumie sztuki współczesnej.

Remont Generalny w Galerii Białej. Realizacja: Agnieszka Mazuś
- Ja zdaję sobie sprawę z ulotności tego co robię, ale wypowiadane słowo też zostaje. Dzięki temu ludzie do dziś nie siedzą na drzewach. Malarstwo zawsze językiem iluzji kreowało nową rzeczywistość. I to nie jest ważne, czy maluje się palcem w ubikacji, w Koluszkach czy przy pomocy pojemnika do odmierzania mleka. W Centrum Kultury zaczął się rzeczywisty remont. To miejsce z przeszłością. Dawniej był tu klasztor, później lazaret, wreszcie zakład medycyny sądowej AM. Teraz, w zakurzonych korytarzach, w ścianach z odpadającym tynkiem lokują się artyści. Ściany długiego, sklepionego korytarza zdobi fresk wykonany kiedyś przez Mariusza Tarkawiana. Dziś, nad historią ludzkości od epoki jaskiniowej, Mariusz nadrysowuje najważniejsze wydarzenia współczesnej epoki. - Najbardziej mi się podobają lata 50 i 60-te - mówi i przystaje obok wizerunku Marylin Monroe. - Wtedy była wspaniała awangarda i znaczące wydarzenia. Jak odnoszę się do remontu i do tego wnętrza? Wcale. Po prostu mam przestrzeń, którą zarysowuję. Wiem, że tu było prosektorium. Na moich rysunkach też znajdą się urwane ręce czy nogi. W kokonie zbudowanym z traw i wosku powoli zamyka się Mirosław Maszlanko. Zbudował delikatną jak pajęczyna, sięgająca sklepienia półkulę. Czy zamknie się w niej przez zapomnienie? - Nawiązuję do przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone i do przejścia paschalnego - wyjaśnia z całą powagą. - Działam w konkretnej przestrzeni, a to fragment kopuły w nią wpisanej. To jest etos ludzkiej kruchości: człowiek też jest jak ta trawa, jak trzcina na wietrze. Staram się tu walczyć z grawitacją i naprężeniami konstrukcji - dodaje i pracowicie, kolejny dzień buduje misterną sieć. Michał Stachyra ongiś zaproszony do prestiżowej Zachęty, buduje rusztowanie szubienicy i bunkier, w którym ukrywał się Saddam. Anna Nawrotna pracuje zaś w krawatach. - O tu jest fotografia sukien z krawatów. To już przeszłość - wyjaśnia. - Teraz są one zaaranżowane inaczej. Może nawet fallicznie - dorzuca. - Mogą zawierać pierwiastek męski i żeński. O, na przykład ten - wyjmuje ciasno zwinięty w poprzeczne białe i czerwone paski. - Kojarzy się z seksaferą. Ze ścian sąsiedniej sali patrzą na nas tylko oczy. Z maleńkich otworków spozierają wrogo, przyjaźnie, z ciekawością. Przysuwamy twarz by się im przyjrzeć i znajdujemy odbicie własnego oka. To wydarzenie przygotowane przez Paulinę Karę. Porażająca jest ascetyczna propozycja Roberta Kuśmirowskiego. Przez judasza w starych, grubych drzwiach mocno zamkniętych, widzimy tylko czarną pajęczynę na białym tle sufitu. Obok, w drugiej celi stoi krucyfiks. Tam prowadzi ledwie omieciona ścieżka wśród gratów, gruzów, chaosu i brzydoty. Całość tej niezwykłej ekspozycji zajmuje około 2 tys. m kw. Wernisaż wystawy \"Remont”: w piatek, 6 czerwca w o godz. 18 w Galerii Białej (ul. Peowiaków 12) w Lublinie. Maria Kolesiewicz

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama