Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wybuch w mieszkaniu: To był przypadek

- Do wybuchu doszło przez przypadek - twierdzi mieszkaniec Lublina, u którego wczoraj w nocy eksplodował pojemnik ze środkiem owadobójczym.
Około godz. 21.00 w łazience mieszkania w bloku przy ul. Junoszy ekspiował pojemnik po środku owadobójczym. Policjanci znaleźli też tu rozerwaną kratkę zabezpieczającą przewód wentylacyjny. Rano służby prasowe policji informowały, że eksplozję spowodował właściciel mieszkania, który walcząc z mrówkami wycisnął do przewodu wentylacyjnego zawartość pojemnika ze środkiem owadobójczym, a potem go podpalił. Teraz opierają się na zeznaniach właściciela mieszkania. - Mężczyzna twierdzi, że środek owadobójczy stał na pralce i pewnej chwili wybuchł - mówi Magdalena Jędrejek, z biura prasowego KMP w Lublinie. - Wersję tę oceni biegły. Nadzór budowlany bada w jakim stopniu eksplozja naruszyła ściany bloku. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama