Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

III liga: W Orlętach na razie cisza

Po raz ostatni gracze Orląt trenowali we wtorek. Jednak na tych zajęciach nie pojawi się nikt nowy.
Bo na razie w Radzyniu Podlaskim więcej mówi się o tym kto odjedzie, niż o tym kto może w wzmocnić zespół. - Na razie wiadomo tylko tyle, że wypożyczenie kończy Bartoszowi Prokopowowi, który będzie musiał wrócić do Groclinu Grodzisk Wielkopolski - przyznaje Zdzisław Janus, odpowiadający w klubie za kontakty z prasą. - Poza tym żadne inne decyzje personalne nie zapadły. Do tej pory trener Marka Majka przymierzał tylko do drużyny piłkarzy z grup juniorskich. Jednak wkrótce poszukiwania będą musiały ruszyć większą parą, bo kadra Orląt wcale nie jest bogata. Deficyt widać w każdej formacji, także wśród młodzieżowców. I choć w klubie mówią, że decyzje personalne jeszcze nie zapadły, to i jak wiadomo, iż ubytki mogą być spore. Już trener Majka, jak można przeczytać na stronie internetowej, zrezygnował z Jakuba Łuczyńskiego. Do tego Tomasz Kaczorowski chce wrócić do Victorii Parczew, a Mateusz Bojarczuk do Tomasovii Tomaszów Lubelski. Ponadto napastnik Jarosław Pacholarz powinien wkrótce przeprowadzić się do Motoru Lublin, a za innym pracodawcą rozgląda się również bramkarz Krzysztof Stężała. Nazwisko golkipera znalazło się w notesach kilku trenerów. A jednym z nich był szkoleniowiec Okocimskiego Brzesko. - Faktycznie był taki moment, że interesowaliśmy się Stężałą - potwierdza Czesław Palik. - Jednak ostatnio nie braliśmy tej kandydatury pod uwagę, co wcale nie znaczy, że sprawa jest już definitywnie zamknięta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama