Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stachyra: Na boisku nie ma kolegów

ROZMOWA Z Kamilem Stachyrą (Górnik)
- Trudno o tym meczu nie myśleć. Lidzie na osiedlu, a mieszkam przecież w Lublinie, zaczepiają mnie i pytają: czy będą grał, kto wygra. Ale prawdziwe emocje przyjdą dopiero we czwartek lub piątek. - Jestem ja, Paweł Tomczyk i Piotr Karwan. W przez pewien okres w tym klubie grał też Paweł Bugała. Mam kolegów w Motorze, ale podczas meczu nikt nogi nie odstawi. Każdy będzie chciał zwycieżyć, bo na boisku tak naprawdę nie ma mowy o koleżeństwie. - To prawda, ale do meczu jest jeszcze kilka dni. Bardzo chcę zagrać w tym spotkaniu i na ostatnich treningach spróbuję przekonać do tego szkoleniowców. - Każdy widzi jak gramy. Ostatnie ustawienia wskazują na wariant z jednym napastnikiem, choć u siebie moglibyśmy wyjść na dwóch. Chętnie zagrałbym na prawym boku, a Sławek na lewym. Ostatni gol w ekstraklasie Górnika, w meczu z Groclinem, padł po naszej akcji. Sławek podawał, a ja strzeliłem. - W jednej i drugiej drużynie są doświadczeni zawodnicy, ale Rafała Niżnik, Kuba Wierzchowski, Velko Nikitović czy Sławek Nazaruk mają za sobą wiele występów w ekstraklasie. Balon powoli jest napompowywany, ale wszystko okaże się w sobotni wieczór na boisku. - Nie zachwyciliśmy, bo czujemy jeszcze w nogach ciężkie zajęcia podczas obozu. Jednak w najbliższych dniach złapiemy świeżość i wszystko powinno być już w porządku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama