Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uwaga na stałe fragmenty

Rozmowa z Krzysztofem Lipeckim, pomocnikiem Motoru Lublin
• Po dwóch meczach Motor ma zero punktów i znalazł się na dnie tabeli. Chyba nikt nie wyobrażał sobie takiego początku rozgrywek. - Wszyscy w drużynie liczyliśmy na dużo więcej. Nas również najbardziej boli to, że na koncie nie mamy żadnej zdobyczy. Tym bardziej że po tym, co pokazaliśmy na boisku, wcale na to nie zasłużyliśmy. - Mogliśmy mieć cztery punkty, bądź co najmniej dwa. Ale piłka nożna jest prostą grą, kto strzela gole, ten wygrywa. W Łęcznej powinniśmy zwyciężyć, a z Widzewem przynajmniej zremisować. Z Górnikiem zabrakło nam piętnastu czy dwudziestu minut. Nie udało się, więc w środę musimy poszukać wygranej w Stalowej Woli. • Dwa mecze w wykonaniu Motoru były zupełnie różne. W Łęcznej mieliście kilka sytuacji, ale po przerwie słanialiście się na nogach, natomiast z Widzewem wytrzymaliście trudy spotkania lepiej, jednak nie stworzyliście klarownych okazji. - Z tym słanianiem nie do końca się zgadzam. Prowadziliśmy 1:0 i trzeba było inaczej rozegrać drugą połowę. Niestety, to piłkarze Górnika utrzymywali się przy piłce, a my za nimi biegaliśmy. To kosztowało nas dużo sił. Poza tym, pierwszy mecz jest zawsze niewiadomą. Natomiast Widzewowi narzuciliśmy swój styl, graliśmy na jego połowie, tylko że nie przełożyło się to na sytuacje. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, ale w piłce, tak jak w życiu, czasem brakuje szczęścia. Jednak jego suma zawsze równa się zero, więc i nam w końcu ono dopisze. - Chyba nikt w drużynie nie może powiedzieć, że jest zadowolony. Najważniejsze jest dobro zespołu. Jesteśmy źli po dwóch meczach i mam nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w dobrej grze i wynikach. • W środę zagracie na wyjeździe ze Stalą. Pan w tym zespole występował przez ostatnie pół roku, więc będzie chyba dodatkowy dreszczyk... - Emocje oczywiście będą, ale mam nadzieję, że wyłącznie w pozytywnym znaczeniu. Mimo to ten mecz nie będzie szczególny w porównaniu z innymi. Dla każdego z nas, po dwóch porażkach, będzie on szansą do przełamania się i pokazania z jak najlepszej strony. Aby tak się stało, musimy wreszcie wyeliminować indywidualne błędy i zagrać konsekwentnie. - To prawda, wiosną chyba z 90 procent punktów wywalczyliśmy u siebie. Przekonały się o tym między innymi Motor Lublin, Polonia Warszawa czy Wisła Płock, a więc uznane i markowe firmy. • Oceniając na \"papierze” zmiany kadrowe, to Stal w tym sezonie powinna być chyba słabsza... - A mimo to ma trzy punkty, podczas gdy my ani jednego. W Stali zaszło sporo zmian, podobnie jak w Motorze. Zobaczymy po meczu, komu one wyjdą na dobre, a komu nie. - Najważniejsze jest zwycięstwo, bo za styl już nas chwalili. Natomiast o słabszych punktach rywali mogę porozmawiać z trenerem. - Na stałe fragmenty gry, rzuty wolne i rzuty rożne. Ten zespół najwięcej goli strzela właśnie w taki sposób. W Stali jest kilku wysokich zawodników. • Po sezonie razem z Januszem Iwanickim odeszliście ze Stalowej Woli do Motoru. Jakiego przyjęcia spodziewacie się w środę ze strony miejscowych kibiców? - Wcześniej nas mocno wspierali, więc mam tylko miłe wspomnienia. A teraz liczę na przynajmniej neutralne zachowanie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama