Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grzegorz Skwara wrócił do Łęcznej

Przed spotkaniem z Flotą Krzysztof Chrobak dokonał zmian w składzie.
Zupełnie inaczej wyglądała lewa strona, na której pojawili się pozyskani latem Krzysztof Kazimierczak i Marcin Truszkowski. A w ataku Grzegorza Szymanka zastąpił Janusz Surdykowski. I to właśnie \"Surdyk” w 13 min otworzył wynik, popisując się celnym uderzeniem z 16 metrów. Choć już wcześniej mogło być 1:0, po strzale wślizgiem Radosława Bartoszewicza. Po objęciu prowadzenia łęcznianie trochę spuścili z tonu. Do głosu częściej zaczęli dochodzić goście, wśród których pierwszoplanową postacią był Grzegorz Skwara. O klasie byłego pomocnika Górnika mógł przekonać się m.in. Sławomir Mazurkiewicz, kilkakrotnie zakręcony przez lidera Floty. Ale mimo to przed przerwą przyjezdni nie wypracowali sobie klarownych okazji. Niebezpiecznie było tylko po uderzeniu z dystansu Ireneusza Chrzanowskiego w 29 min, kiedy Jakub Wierzchowski z problemami złapał piłkę. W 62 min w \"zielono-czarnych” zadebiutował Prejuce Nakoulma i to on był bliski podwyższenia. Jednak po podaniu Kazimierczaka i strzale w długi róg piłkę końcami palców wybił Sergiusz Prusak. A chwilę potem na wysokości zadania musiał stanąć jego vis-a-vis - Wierzchowski, ratując swój zespół przed utratą bramki, po strzale z bliska Skwary. To była najlepsza sytuacja Floty. Co prawda, rywale ze Świnoujścia do końca próbowali wyrównać, posiadając optyczną przewagę, ale większego zagrożenia już nie udało im się stworzyć. (ogor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama