Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wygrana uciekła Stali w 71 min

Do Iławy Stal pojechała poszukać pierwszej zdobyczy punktowej.
Wcześniej podopieczni Marka Maciejewskiego zanotowali trzy porażki. I konto wreszcie udało się wzbogacić, ale jedno \"oczko” ekipa z Poniatowej przyjęła z duży rozczarowaniem. Początek meczu należał do gości, którzy szybko udokumentowali swoją przewagę. W 12 min piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Łukasz Stręciwilk, a najprzytomniej pod bramką zachował się Bartłomiej Mazurek, który z 4 metrów wepchnął futbolówkę do siatki. Utrata gola podziałała mobilizująco na zawodników z Iławy i gra stałą się bardziej wyrównana. W efekcie, w 31 min Jeziorak mógł doprowadzić do remisu, bo po strzale Bartosza Dobrońskiego piłka odbiła się od słupka. W drugiej części Stal za bardzo cofnęła się i poczynania miejscowych stały się coraz groźniejsze. Aż w 71 min, po zagraniu rezerwowych, Tomasz Sedlecki dośrodkował delikatnie na głowę Przemysława Roszkowskiego, który pokonał Kamila Styżeja. A potem jeszcze niebezpiecznie z dystansu uderzył Sedlecki. - Przyjechaliśmy po trzy punkty, to był nasz mecz. Prowadziliśmy przez większość spotkania. Szkoda że nie dobiliśmy Jezioraka. Ta niemoc już mnie trochę denerwuje - powiedział Wiesław Olchawski, prezes klubu. A trener Marek Maciejewski dodał: Jestem rozczarowany i zawiedziony postawą całego zespołu. Po dobrym występie z Hetmanem przeszliśmy trudno wytłumaczalną metamorfozę. Zaczęliśmy bardzo dobrze, a potem były jeszcze strzały, aby podwyższyć. Zespół Jeziorka nie był aż tak wymagający, żeby oddać mu inicjatywę - zakończył. (ogor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama