Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wykorzystamy okienko transferowe

ROZMOWA Z Markiem Maciejewskim, trenerem Stali Poniatowa
- Niejednokrotnie, choć musiało to być bardzo dawno. Ale przerabiałem już ten temat za czasów Avii Świdnik. • To że w dole tabeli znalazły się cztery zespoły beniaminków, to przypadek? - Połowicznie, bo liga wcale nie jest jednak straszna. Przekonaliśmy się o tym w spotkaniach z KSZO Ostrowiec czy Hetmanem Zamość. Przy pełnej mobilizacji, szybkim odczytaniu stylu rywali oraz konsekwencji, jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym. Ale z drugiej strony, przejście o dwie klasy w górę, jest dużym przeskokiem. Mecze z Łomżą i Jeziorakiem były rozczarowaniem. Trzeba wyeliminować chimeryczność. Jednak nie ma tragedii i trzeba szybko wyciągnąć wnioski. Mnie druga liga na pewno nie przeraża. • Pana może nie przeraża, ale nie wiadomo, czy nie przerasta niektórych zawodników... - No właśnie, dobre spostrzeżenie. Zrobiłem pełną analizę po czterech kolejkach, po której przeprowadziłem już swobodną rozmowę z prezesem. Doszedłem do wniosku, że wymagania w tej lidze są wyższe niż umiejętności niektórych zawodników. Nie dokonaliśmy zbyt wielu transferów, a kadry nie mamy wcale rozbudowanej. - Będziemy chcieli wykorzystać otwarte okienko do samego końca. • Kogo spróbuje pan sprowadzić? - W drugiej lidze można dokonywać tylko trzech zmian, a na boisku musi przebywać dwóch młodzieżowców. Na pewno tutaj przydałyby się rezerwy, tym bardziej że kontuzji nabawił się Robert Kazubski. Od dawna wspominaliśmy o sprowadzeniu bramkarza i właśnie w wieku młodzieżowca. To zwiększałoby pole manewru w konstrukcji zespołu, a potem rekonstrukcji w czasie trwania spotkania. Jednak mówiąc o tym, niczego nie chcę ujmować Kamilowi Styżejowi. - W środku pola. Przygotowywany styl zdemontowała nam kontuzja Norberta Raczkiewicza. Ten zawodnik poukładałby nam grę. - Bo nie rozumiem tej metamorfozy. Po dobrym fragmencie meczu i wcześniejszym udanym występie przeciwko Hetmanowi nagle wszystko się odmieniło. A wystarczyło grać konsekwentnie, bez błędów. Jeziorak był do pokonania. • Pan i tak ma szczęście, ponieważ prezes Stali zapewnia, że nic nie jest w stanie zachwiać pozycją Marka Maciejewskiego. - To miłe słowa, ale zdaję sobie sprawę, że każda cierpliwość kiedyś się kończy. Prezes dodaje nam otuchy, ale jestem bardzo krytyczny wobec siebie i zawodników. Na razie mam zaufanie, jednak lepiej go nie nadszarpnąć. - Niewątpliwie w przypadku każdego zespołu własny stadion jest handicapem, a tym bardziej beniaminka. Ale podobno w czwartek ma przyjechać do Poniatowej komisja i w niedzielę, ze Startem Otwock, możemy zagrać już na swoim boisku. • Druga liga na razie kojarzy się z kontrastami. Z jednej strony w strefie spadkowej są debiutanci, a z drugiej na pozycji lidera inny beniaminek - Start Otwock. - Z którym teraz mamy się zmierzyć. Sam jestem ciekawy, co się z tego wyłoni. Na pewno będzie ciekawie. Myślę, że właściwy układ sił zacznie się klarować w połowie rundy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama