Wykorzystamy okienko transferowe
ROZMOWA Z Markiem Maciejewskim, trenerem Stali Poniatowa
- 12.08.2008 08:49
- Niejednokrotnie, choć musiało to być bardzo dawno. Ale przerabiałem już ten temat za czasów Avii Świdnik.
• To że w dole tabeli znalazły się cztery zespoły beniaminków, to przypadek?
- Połowicznie, bo liga wcale nie jest jednak straszna. Przekonaliśmy się o tym w spotkaniach z KSZO Ostrowiec czy Hetmanem Zamość. Przy pełnej mobilizacji, szybkim odczytaniu stylu rywali oraz konsekwencji, jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym. Ale z drugiej strony, przejście o dwie klasy w górę, jest dużym przeskokiem. Mecze z Łomżą i Jeziorakiem były rozczarowaniem. Trzeba wyeliminować chimeryczność. Jednak nie ma tragedii i trzeba szybko wyciągnąć wnioski. Mnie druga liga na pewno nie przeraża.
• Pana może nie przeraża, ale nie wiadomo, czy nie przerasta niektórych zawodników...
- No właśnie, dobre spostrzeżenie. Zrobiłem pełną analizę po czterech kolejkach, po której przeprowadziłem już swobodną rozmowę z prezesem. Doszedłem do wniosku, że wymagania w tej lidze są wyższe niż umiejętności niektórych zawodników. Nie dokonaliśmy zbyt wielu transferów, a kadry nie mamy wcale rozbudowanej.
- Będziemy chcieli wykorzystać otwarte okienko do samego końca.
• Kogo spróbuje pan sprowadzić?
- W drugiej lidze można dokonywać tylko trzech zmian, a na boisku musi przebywać dwóch młodzieżowców. Na pewno tutaj przydałyby się rezerwy, tym bardziej że kontuzji nabawił się Robert Kazubski. Od dawna wspominaliśmy o sprowadzeniu bramkarza i właśnie w wieku młodzieżowca. To zwiększałoby pole manewru w konstrukcji zespołu, a potem rekonstrukcji w czasie trwania spotkania. Jednak mówiąc o tym, niczego nie chcę ujmować Kamilowi Styżejowi.
- W środku pola. Przygotowywany styl zdemontowała nam kontuzja Norberta Raczkiewicza. Ten zawodnik poukładałby nam grę.
- Bo nie rozumiem tej metamorfozy. Po dobrym fragmencie meczu i wcześniejszym udanym występie przeciwko Hetmanowi nagle wszystko się odmieniło. A wystarczyło grać konsekwentnie, bez błędów. Jeziorak był do pokonania.
• Pan i tak ma szczęście, ponieważ prezes Stali zapewnia, że nic nie jest w stanie zachwiać pozycją Marka Maciejewskiego.
- To miłe słowa, ale zdaję sobie sprawę, że każda cierpliwość kiedyś się kończy. Prezes dodaje nam otuchy, ale jestem bardzo krytyczny wobec siebie i zawodników. Na razie mam zaufanie, jednak lepiej go nie nadszarpnąć.
- Niewątpliwie w przypadku każdego zespołu własny stadion jest handicapem, a tym bardziej beniaminka. Ale podobno w czwartek ma przyjechać do Poniatowej komisja i w niedzielę, ze Startem Otwock, możemy zagrać już na swoim boisku.
• Druga liga na razie kojarzy się z kontrastami. Z jednej strony w strefie spadkowej są debiutanci, a z drugiej na pozycji lidera inny beniaminek - Start Otwock.
- Z którym teraz mamy się zmierzyć. Sam jestem ciekawy, co się z tego wyłoni. Na pewno będzie ciekawie. Myślę, że właściwy układ sił zacznie się klarować w połowie rundy.
Reklama













Komentarze