Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stal Poniatowa musiała uznać wyższość lidera

Spora grupa kibiców Stali Poniatowa liczyła na pierwsze zwycięstwo swojego zespołu w II-ligowym sezonie.
I chociaż gospodarze grali z liderem, początek wczorajszej rywalizacji był bardzo udany. Zespół prowadzony przez trenera Marka Maciejewskiego uzyskał prowadzenie już w 6 min. Po dobrym strzale z około 18 m Łukasza Stręciwilka, piłka wylądowała w długim rogu bramki rywali. W 18 min nastroje miejscowych były jeszcze lepsze, ponieważ Mateusz Butkiewicz poszedł śladem kolegi z zespołu i podwyższył na 2:0, ponownie po asyście Bartłomieja Mazurka. Po tak udanym otwarciu wydawało się, że Stal pójdzie za ciosem. Niestety, gracze z Poniatowej pozwolili na szybką odpowiedź przyjezdnych. Ich pierwszy gol mógł mocno podciąć skrzydła, przede wszystkim defensorom i bramkarzowi gospodarzy. Ten dał się zaskoczyć, mimo uderzenia Kęska z ostrego kąta. Autora gola nie potrafiło powstrzymać dwóch obrońców. - W defensywie popełniliśmy kardynalne błędy, trwoniąc wypracowaną przewagę - komentował przygnębiony trener Marek Maciejewski. - Kiedy opadną mocje na pewno przeanalizuję mecz jeszcze raz, ale już teraz widać kilka niepokojących zjawisk, zwłaszcza w sferze mentalnej zawodników. Zespół nie może grać tek niefrasobliwie, zwłaszcza z tyłu. W środkowej strefie było lepiej, ale najgorsze, że wciąż brakuje wyników. Kiedy Start, lider rozgrywek, przycisnął, gospodarze zaczęli popełniać kolejne błędy. Nikt nie potrafił uspokoić gry, a rywale złapali wiatr w żagle. Jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać, a po zmianie stron dołożyli następne dwa trafienia. Piłkarzom na pocieszenie pozostała bramka strzelona tuż przed końcowym gwizdkiem, zmniejszająca rozmiary porażki. (optyk)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama