- To jest okres sprawdzania zespołu oraz różnych rozwiązań i trener ma jeszcze jakieś znaki zapytania. To spotkanie posłużyło mu jako test dotyczący personaliów oraz sposobu gry. Po takim meczu ciężko powiedzieć, czy będzie ta drużyna będzie grała w eliminacjach.
- Zawsze oceniam zespół, a nie grę poszczególnych formacji. W pierwszej połowie jako drużyna graliśmy bardzo słabo. Ukraina nas zblokowała zupełnie, tak, że nie mogliśmy przejść do ataku. A w drugiej części dołożyliśmy więcej agresji i podeszliśmy wyżej pressingiem. To też spowodowało, iż gospodarze nie poczynali już sobie tak swobodnie i nam udawało się przejąć inicjatywę. To był pierwszy mecz w takim ustawieniu.
- No tak, ale innych możliwości nie mieliśmy, aby cokolwiek wypróbować. Zobaczymy, co trener wymyśli na eliminacje. Czy zostaniemy przy tym z Ukrainą, czy przy tym co graliśmy wcześniej. Na pewno jakieś pozytywy są, choć po takim meczu trudno znaleźć ich wiele.
- Z nowym ustawieniem drużyny jest tak, jak z nowymi butami - potrzeba je trochę ponosić, aby pasowały. Musimy się do tego przyzwyczaić. Muismy się rozegrać w tym systemie, aby wiedzieć jak zachować się w niektórych sytuacjach. A dla nas to była pierwsza styczność z tym sposobem i rozegraniem piłki, także z takimi problemami, które sprawiała nam Ukraina.
- Nie wiem, myślę, że Ukraina wykorzystała błąd i lukę w ustawieniu. W efekcie Ukraina skontrowała nas. Szkoda, bo drużyna, która chce coś osiągnąć i odnosić sukcesy nie powinna tracić takich goli.
- Cofając się wstecz, pamiętam, że wcześniej przed eliminacjami też tak było w meczach sparingowych. Więcej bramek traciliśmy niż udało się strzelić. Nie robię z tego tragedii. Natomiast do pracy czasu zostało już niewiele. A w tych meczach eliminacyjnych chcemy zrobić sześć punktów.
- Selekcjoner chciał spróbować zawodników, o których myśli, aby w przyszłości wprowadzić ich do reprezentacji. Chciał uzyskać pewne odpowiedzi. I ma do tego pełne prawo by pomijać innych. Również mnie.
- Na pewno bardziej doświadczona, ale Bronowickiego i Wasilewskiego wykluczyły kontuzje. A Maciek, można powiedzieć w cudzysłowie, dostał wolne, aby sprawdzić młodszych i debiutantów.
Reklama













Komentarze