Reklama
Nazaruk: Maszynka nie działała jak trzeba
Rozmowa ze Sławomirem Nazarukiem, piłkarzem Górnika Łęczna
- 31.08.2008 23:48
- Nie da się ukryć. Nie był to dobry mecz, w wykonaniu chyba obu drużyn. Kmita grał bardzo agresywnie, nie potrafiliśmy sobie z tym do końca poradzić. Nie jesteśmy z tego zadowoleni.
- Stąd brak spokoju i niedokładność. Nie udawało nam się wymienić kilku podań i sklecić groźnych akcji.
- No tak, a sytuacji nie mieliśmy za wiele. Widać, że samo ustawienie nie decyduje o grze, tylko zespół.
- A z Kmitą tak to na pewno nie wyglądało. Oby do środy udało nam się to zmienić.
- Na pewno Kuba Wierzchowski bardziej się napracował, niż bramkarz gości.
- Czasem tak się zdarza, nie zawsze się udaje. Jednak czy dwie źle zagrane piłki, aby wkradła się nerwowość w poczynania drużyny. Brakowało nam dokładności. Mimo to jakieś sytuacje udało się stworzyć, Jasio Surdykowski mógł na przykład zdobyć bramkę.
- Zgadza się, ale tym razem coś się nie zatrybiło, albo nie zapaliło. Ta maszynka zacięła się i nie działała tak jak trzeba. Oby po raz ostatni. Ma nadzieję, że tak już nie zagramy.
- Tym bardziej martwimy się, że w drugim kolejnym meczu nie zdobywamy kompletu punktów. Dotychczas graliśmy ze słabszymi rywalami, więc stąd mógł się pojawić niepotrzebny hurraoptymizm.
- Trener wytknął nam błędy. Ale po przerwie już się na nich nie skupialiśmy, chcieliśmy grać jak najlepiej.
Reklama













Komentarze