Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nazaruk: Maszynka nie działała jak trzeba

Rozmowa ze Sławomirem Nazarukiem, piłkarzem Górnika Łęczna
- Nie da się ukryć. Nie był to dobry mecz, w wykonaniu chyba obu drużyn. Kmita grał bardzo agresywnie, nie potrafiliśmy sobie z tym do końca poradzić. Nie jesteśmy z tego zadowoleni. - Stąd brak spokoju i niedokładność. Nie udawało nam się wymienić kilku podań i sklecić groźnych akcji. - No tak, a sytuacji nie mieliśmy za wiele. Widać, że samo ustawienie nie decyduje o grze, tylko zespół. - A z Kmitą tak to na pewno nie wyglądało. Oby do środy udało nam się to zmienić. - Na pewno Kuba Wierzchowski bardziej się napracował, niż bramkarz gości. - Czasem tak się zdarza, nie zawsze się udaje. Jednak czy dwie źle zagrane piłki, aby wkradła się nerwowość w poczynania drużyny. Brakowało nam dokładności. Mimo to jakieś sytuacje udało się stworzyć, Jasio Surdykowski mógł na przykład zdobyć bramkę. - Zgadza się, ale tym razem coś się nie zatrybiło, albo nie zapaliło. Ta maszynka zacięła się i nie działała tak jak trzeba. Oby po raz ostatni. Ma nadzieję, że tak już nie zagramy. - Tym bardziej martwimy się, że w drugim kolejnym meczu nie zdobywamy kompletu punktów. Dotychczas graliśmy ze słabszymi rywalami, więc stąd mógł się pojawić niepotrzebny hurraoptymizm. - Trener wytknął nam błędy. Ale po przerwie już się na nich nie skupialiśmy, chcieliśmy grać jak najlepiej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama