Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Dworzec na sprzedaż. Ale urząd mówi nie

Sprzedaż dworca w Rykach miała pomóc puławskiemu PKS w wyjściu z długów. Niestety - chociaż pojawił się kupiec, do transakcji nie doszło. Dlaczego? - Urząd Marszałkowski, który jest jednym z wierzycieli, zablokował transakcję - twierdzi Andrzej Goraj, prezes PKS Puławy.
Dworzec na sprzedaż. Ale urząd mówi nie
Urząd Skarbowy na wniosek wierzycieli zajął dworzec w celu odzyskania długu. PKS Puławy doszedł jednak do porozumienia z większością podmiotów, którym jest winny pieniądze. - Dzięki temu podczas sprzedaży udałoby się uzyskać znacznie wyższą kwotę. W ten sposób zdobylibyśmy pieniądze, żeby spłacić długi - wyjaśnia Andrzej Goraj, prezes PKS Puławy. - Wszyscy oprócz Urzędu Marszałkowskiego poszli nam na rękę. Nie rozumiem takiego postępowania i pierwszy raz w swojej 20-letniej pracy spotkałem się z taką sytuacją. Przecież dzięki środkom ze sprzedaży oddalibyśmy nasz dług Urzędowi Marszałkowskiemu. Mamy kupca, który na tym terenie chce przeprowadzić inwestycję, dlatego będę pisał do marszałka o zweryfikowanie decyzji.

Dług wobec Urzędu Marszałkowskiego wynosi około 200 tys. zł. - Razem z czterema innymi podmiotami jesteśmy współwierzycielami PKS Puławy. Dług wobec nas wynika m.in. z tytułu zwrotu dotacji - informuje Beata Górka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. I wyjaśnia, że takie działanie urzędu było spowodowane wyłącznie obowiązującym prawem. - Nikt nikomu nie robi w tej sytuacji na złość. My nie blokujemy sprzedaży dworca, ale musimy działać zgodnie z prawem. W przeciwnym wypadku grozi nam naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

We wtorek do Urzędu Marszałkowskiego dotarły pisma przesłane przez prezesa Goraja, z których wynika, że trzech z czterech wierzycieli rzeczywiście zgodziło się na odroczenie spłaty długu. - Wcześniej nie wiedzieliśmy o porozumieniu i stąd taka decyzja marszałka. Teraz otrzymaliśmy pisma od prezesa PKS Puławy, dzięki którym sytuacja wygląda nieco inaczej. Z naszych informacji wynika jednak, że na razie tylko jedno porozumienie spełnia wszystkie kryteria. Jeżeli pozostałe również będą prawidłowe, to i my podejmiemy odpowiednie kroki, żeby sprzedaż komercyjna była możliwa - podkreśla Beata Górka.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama