Grzegorzewski: Zapraszam na rezerwy
Rozmowa z Jakubem Grzegorzewskim, napastnikiem Górnika Łęczna
- 24.09.2008 19:40
- Nie robię sobie wielkich nadziei. Za dużo mam lat i za wiele przeżyłem, abym mógł sądzić inaczej, że w końcu trafię do osiemnastki meczowej w lidze. Jeśli zespół przegrywa i trener nie dokonuje zmian, to tym bardziej nie zrobi tego po zwycięstwach.
- To pana zdanie, z którym się... zgadzam. Bo też uważam, że wypadłem nieźle. Nie wiem tylko, czy na tyle, by trener dał mi szansę w lidze. Raczej wątpię...
- Także powiedział, że zagrałem dobrze. Z kondycją było ok.
- Trener chciał dał pograć wszystkim napastnikom, więc po przerwie na boisku pojawił się Grzesiek Szymanek.
- Kiedy dowiedziałem się, że wyjdę od początku, od razu pomyślałem, że po pierwszej połowie zostanę zmieniony. I miałem rację.
- \"Pasy” nie są w oszałamiającej formie, to było widać w lidze i teraz w Pucharze Polski. Choć może mieli więcej klarownych okazji i przemyślanych akcji. Niestety, przytrafiły nam się proste błędy w obronie.
- \"Orka” jest wysokim obrońcą i może gdyby miał \"wkręty” to inaczej by się to potoczyło. Bo rzeczywiście się ślizgał. Ale ja sądzę, że przyczyną jego pomyłek nie był wyłącznie buty, tylko złe obliczanie lotu piłki. Też grałem w \"lankach” i czułem się pewnie. Chłopak praktycznie debiutował na tym poziomie i to również nie pozostało bez wpływu. Powinien dostawać więcej szans. A nad PP nie ma co już płakać. Było, minęło.
- Przez 120 minut trochę energii trzeba było stracić. Jednak kadra Górnika to nie tylko jedenastu ludzi. Z Cracovią zagrali zawodnicy występujący wcześniej mniej, siedzący na ławce, którzy pokazali, że wcale nie są słabsi.
- Dziennikarze oraz piłkarze mają akurat mały wpływ na ustalanie składu. Po meczu z Cracovią przeczytałem wypowiedź naszego szkoleniowca, że Kuba dopiero dochodzi do formy. Widać, z moją dyspozycją, nie jest jeszcze tak dobrze.
- A w niedzielę grają rezerwy z Unią Nowa Sarzyna. Zapraszam.
Reklama













Komentarze