Cecherz: Futbol to przecież prosta gra
ROZMOWA z Przemysławem Cecherzem, byłym trenerem Hetmana, aktualnym opiekunem Tura Turek
- 28.09.2008 15:57
- Bardzo się cieszę. Jak widać to miejsce mi służy. Dopisuje mi tu szczęście. Ale nie doszukiwałbym się niczego dziwnego. Może poza tym, że Tur jest tak nisko w tabeli. Było mi znacznie łatwiej, bo dobrze znałem każdego zawodnika występującego w Górniku. Już wcześniej miałem ich dokładnie rozpracowanych. Trener Krzysztof Chrobak miał chyba większy problem. W dodatku Górnik grał w środę mecz w Pucharze Polski. Nie ukrywam, że liczyłem na trzy punkty.
- Nie ma wielkich fajerwerków, nie ma indywidualnych popisów i nie ma miejsca na przypadek. Wszystko musi być dokładnie poukładane. Moi podopieczni byli znacznie mądrzejsi, szczególnie przy przechwytach piłki i wyprowadzaniu akcji.
- Pewnie, piłka nożna jest prostą grą. Po co to komplikować?
- (śmiech). Kiedy przyjechałem do Tura ten zespół był jakiś przytłumiony. Nie szło im, a presja wyniku robiła dodatkowo swoje. Trzeba było im pomóc. Są różne metody. Ćwiczenia treningowe czy rozmowa mogą przynieść efekty. Pomocna jest również świadomość zawodnika, że tam z boku jest ktoś, kto w niego wierzy i chce mu pomóc. Ja żyję spotkaniem i nic na to nie poradzę.
- Wyłącznie walka oraz ścisłe realizowanie założeń. W Łęcznej wyszliśmy bez lewego pomocnika. Zostawiliśmy tę stronę. Skupiliśmy się na grze w środku, jak widać z dobry rezultatem, ale tylko dlatego, że piłkarze dokładnie wiedzieli co mają robić.
- Nie mogę powiedzieć, bo byłby to sygnał dla tych chłopców. W Hetmanie są dobrzy piłkarze i ja o nich pamiętam.
- Kilku z nich na pewno.
Reklama













Komentarze