Popławski: Dajemy z siebie wszystko
Rozmowa z Marcinem Popławskim, zdobywcą honorowego gola w meczu z Koroną
- 05.10.2008 16:41
- Niestety, strzały głową nie są moją najmocniejszą stroną. Szkoda, bo dośrodkowanie Marcina Syroki było idealne.
- Cóż mogę dodać. Niepotrzebnie straciliśmy dwie bramki. Po ŁKS, Korona jest kolejną drużyną, która nas skarciła ze stałego fragmentu gry. To jest najgorsze. W takich momentach przydaje się cwaniactwo. W trudnych warunkach, na grząskim boisku, nie decydowała finezja tylko ligowe doświadczenie.
- W ostatnim meczu było ich sporo, ale nie zawsze byliśmy precyzyjni. W niektórych sytuacjach piłka o centymetry mijała słupek. Mam nadzieję, że przyjdzie moment, kiedy zaczniemy wykorzystywać rzuty rożne i wolne.
- Nikt nie oszczędzał zdrowia, mimo że w klubie się nie przelewa, są zaległości finansowe i organizacyjne. W spotkaniu z Koroną zabrakło nawet dzieci podających piłki. To nas jednak nie zniechęca, a każdy stara się pokazać z jak najlepszej strony.
- O szczegółach, dotyczących finansów, nie mogę mówić. To jeden z punktów kontraktu.
- Wcześniej nie zawsze mogłem zagrać tak jakbym chciał. Raz przeszkodziła choroba. W sobotę starałem się dać z siebie wszystko, głęboko cofałem się po piłkę.
- Brakuje prostopadłych podań i na pewno musimy jeszcze nad tym elementem popracować. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy stwarzali więcej klarownych sytuacji.
Reklama













Komentarze