11 października 2006 roku polscy piłkarze pokonali w Chorzowie Portugalię 2:1. Dokładnie dwa lata po tym wielkim zwycięstwie \"biało-czerwoni\" znowu wygrali z wyżej notowanym przeciwnikiem. Tym razem padło na reprezentację Czech.
Bohaterem sobotniego spotkania był bez wątpienia Jakub Błaszczykowski. Pomocnik Borussi Dortmund najpierw asystował przy golu Pawła Brożka, a w drugiej połowie po podaniu Rogera sam skierował piłkę do siatki Petra Cecha.
Mimo kilku szans na podwyższenie prowadzenia podopieczni Leo Beenhakkera nie zdołali trafić do siatki po raz trzeci, a w samej końcówce kontaktowego gola zdobyli goście za sprawą rezerwowego Martina Fenina.
W doliczonym czasie gry Euzebiusz Smolarek i spółka umiejętnie oddalali grę od własnego pola karnego, dzięki czemu po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa.
Niespodziewanie od pierwszej minuty między słupkami polskiej bramki wystąpił Artur Boruc, który pokazał, że nadal jest w świetnej formie ratując skórę kolegom przynajmniej dwa razy.
Bramki: Brożek (27), Błaszczykowski (53) - Fenin (87).
Polska: Boruc - Wasilewski, Żewłakow, Dudka, Wawrzyniak (43 Krzynówek) - Błaszczykowski, M. Lewandowski, Murawski (90 Jodłowiec), Smolarek, Roger - Brożek (69 R. Lewandowski).
Czechy: Cech - Grygera (58 Sionko), Rozehnal, Ujfalusi, Jankulovski - Pospech, Kovac, Plasil, Sirl - Baros (81 Fenin), Slepicka (58 Sverkos).
Żółte kartki: Dudka (Polska) - Kovac (Czechy)
Sędziował: Wolfgang Stark (Niemcy). Widzów: 50 000.
San Marino Słowacja 1:3 (1:2)
Bramki: Selva (45) - Sestak (33), Kozak (38), Karhan (58).
Słowenia - Irlandia Północna 2:0 (0:0)
Bramki: Novaković (82), Ljubijankić (88).
Reklama













Komentarze