Mamy 40 pomników papieża
Trzy lata po śmierci papieża Polaka mamy na Lubelszczyźnie już ponad 40 jego pomników. Do tego dziesiątki szkół i ulic imienia Ojca świętego.
- 15.10.2008 20:39
- Praktycznie każde większe miasto na Lubelszczyźnie ma taki pomnik - mówi dr Kazimierz Ożóg, absolwent KUL, autor książki na temat pomników Jana Pawła II. - Bo tak naprawdę postawienie posągu jest najłatwiejsze. Trudniej wybudować skrzydło szpitala czy pomóc drugiemu człowiekowi.
- Należałoby zachować jakieś proporcje - uważa Cezary Ritter z Instytutu Jana Pawła II na KUL. Podkreśla, że sam papież chciał, byśmy zapamiętali jego naukę, a nie stawiali mu pomniki.
Dodaje, że w centrum uwagi Karola Wojtyły był zawsze człowiek. - Jeżeli pomnik komuś pomaga to dobrze, ale żeby nie było jednego zamiast drugiego. Nasze pokolenie pamięta o pontyfikacie, ale przychodzą młodzi i trzeba im przybliżyć tę wielką postać w sposób jak najbardziej żywy - mówi Ritter.
Na Lubelszczyźnie jest już ponad 50 szkół różnego szczebla, których patronem jest Jan Paweł II. W samym Lublinie są trzy: Gimnazjum nr 15, Szkoła Podstawowa nr 51 i Zespół Szkół nr 5. Niemalże każde miasto czy miasteczko w regionie ma też ulicę poświęconą papieżowi Polakowi.
- A w Rykach są aż dwie. Jedna im. Jana Pawła II, a druga Karola Wojtyły. W ten sposób uczciliśmy jego pamięć - mówi Tomasz Bany, zastępca burmistrza Ryk.
Można też inaczej.
- U nas działa Miejskie Centrum Usług Socjalnych Jana Pawła II gdzie starsze, schorowane osoby znajdują wszelką pomoc. Myślę, że to wpisuje się w naukę Jana Pawła II, który dużo uwagi poświęcał starszym - mówi Artur Soboń, sekretarz miasta Świdnik, gdzie ulicy Jana Pawła II nie ma.
Własną metodę na upamiętnienie wielkiego Polaka znaleźli też wolontariusze zrzeszeni w Akademii Wolontariatu w Lublinie. Dziś 80 z nich złoży deklaracje, że chcą żyć w duchu Jana Pawła II.
- Pomagamy w domach pomocy społecznej, domach dziecka czy pogotowiach opiekuńczych i w ten sposób budujemy żywy pomnik Jana Pawła II. To jest nasz cel, a nie budowanie posągów, nadawanie nazw ulicom, bo to nie zmienia rzeczywistości. A my chcemy naśladować papieża - przekonuje Marta Tarnowska, szefowa Akademii Wolontariatu w Lublinie.
Reklama













Komentarze