Karol Bielecki: Jak piłkarz ręczny po stracie oka mógł wrócić do sportu
Strach był zawsze, bo w piłce ręcznej co minutę ktoś ląduje na podłodze z grymasem bólu na twarzy. Ale złamany nos to nie to samo, co strata oka. – Co tu gadać, syn jest kaleką! – wykrzykuje Mirosław Bielecki. – Drżę na samą myśl o kolejnym meczu – dodaje jego żona Zdzisława.
05.11.2010 19:53