Reklama
Sadowski: Nagonki pewnie nie będzie
ROZMOWA z Markiem Sadowskim, wiceprezesem Motoru
- 26.10.2008 15:59
- Typowy mecz walki, jak większość w tej lidze, do pierwszego błędu. Niestety, to nam przytrafiła się wpadka i straciliśmy gola. Później trudno było cokolwiek zrobić cofniętej ekipie Gorzowa. To nie było ani lepsze, ani gorsze spotkanie od poprzednich. Mieliśmy mniej szczęścia. Piłkarze Motoru na pewno bardzo chcieli, starali się walczyć, ale nie wszystko wychodziło.
- W tej chwili trudno mówić o konsekwencjach. Najpierw musimy spotkać się z trenerem, dokonać wspólnej oceny. Może uda się wskazać przyczyny przegranej. Nagonki pewnie nie będzie. Na gorąco nikogo nie zmierzamy karać.
- Od początku rundy strzelamy mało bramek. Mamy z tym kłopot. Do zakończenia tegorocznych zmagań pozostały dwa spotkania przeniesione z rundy wiosennej. Będą to bardzo prestiżowe mecze. Dobrze byłoby zaprezentować się w nich korzystniej.
- Dotyczy przede wszystkim funkcjonowania klubu. Oczywiście kłopoty są duże i potrzebujemy zaangażowania wielu stron - miasta, sponsorów, także zawodników. Aby uporać się z problemami wszyscy musimy pchać wózek w jedną stronę. Wciąż możemy obronić pierwszą ligę.
- Nie chcę się wypowiadać na ten temat. Liga jeszcze trwa i nie trzeba wprowadzać dodatkowego zamieszania. Błędy były popełnione, ale w tej chwili nie widzę potrzeby przerzucania się odpowiedzialnością.
- Myślę, że przyjdzie na to czas. Ale to tylko jeden z kroków, który może nas przybliżyć do lepszych rozwiązań.
Reklama













Komentarze