Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolejne święto bez handlu już za tydzień

Dokładnie rok od obowiązywania ustawowego zakazu handlu w świąteczne dni nie narzekamy na te przepisy.
Zamknięte hipermarkety, zakupy tylko w niektórych osiedlowych sklepikach. Dokładnie rok od obowiązywania ustawowego zakazu handlu w świąteczne dni nie narzekamy na te przepisy. We Wszystkich Świętych na każdym lubelskim osiedlu otwartych było po kilka małych sklepików. Na brak klientów nie mogły narzekać. Ale ich właściciele, którzy tego dnia sami stanęli za ladą, nie chcieli z nami rozmawiać. - A po co mi to? Żeby mi w poniedziałek inspekcja tu wpadła? - denerwował się jeden z handlowców. Już mnie raz sprawdzali po 1 listopada w ubiegłym roku, bo ktoś doniósł. Ale byłem w porządku, właściciel sklepu może sam sprzedawać w święta. Zbysław Momot z Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie przyznaje: Najwięcej zgłoszeń - aż 34 - o złamaniu zakazu handlu w święta mieliśmy po 1 i 11 listopada ub. roku. - Z tego tylko 5 zasadnych - zaznacza Momot. W sumie na przestrzeni całego roku lubelscy inspektorzy w 20 przypadkach stwierdzili złamanie zakazu pracy w święta. 10 pracodawców ukarano mandatami na kwotę 12 700 zł, skierowano też 3 wnioski o ukaranie do sądów grodzkich. - Skala problemu nie jest więc duża - uważa Momot. - Handlowcy nie chcą ryzykować. - Nie wyrobiłbym na kary - przyznaje Tadeusz Kutnik, właściciel 2 osiedlowych sklepów w Lublinie, który w sobotę zrobił pracownikom wolne. - W takie miesiące, jak listopad tracę na tym. Za to w niedzielę mieliśmy ruch jak w ulu. Okazuje się jednak, że niezadowolonych z zamkniętych w święta sklepów jest coraz mniej. - Najbardziej cieszą się nasi pracownicy, którzy święta mogą spędzić z rodziną. A nam to nie wpływa na zmniejszenie obrotów - twierdzi Aneta Domańska, dyrektor Carrefoura w Lublinie. - Ja byłam przeciwniczką tego zakazu, bo uważałam, że godzi w wolny rynek - mówi Irena Szfrańska, członek lubelskiej loży Business Centre Club. - Ale teraz widzę, że ten zakaz chyba więcej robi dobrego niż złego, choćby tym spracowanym paniom z marketów. A zakupy zawsze można zrobić dzień wcześniej. Podobnego zdania są socjolodzy. - Przyzwyczailiśmy się, że w święta sklepy są nieczynne i nie jest to już problem - uważa dr Mariusz Gwozda, socjolog z UMCS. - Za to korzyści są znaczące: zamiast spacerować po galeriach handlowych, szukamy innych pomysłów na spędzenie świąt z rodziną.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama