Popławski: W takich warunkach trudno pracować
ROZMOWA z Marcinem Popławskim, kapitanem Motoru
- 09.11.2008 19:08
- Na pewno nie byliśmy zespołem gorszym od przeciwników. Takie jest moje zdanie. Łęczna nie miała superokazji, rzadziej uderzała na bramkę, a my jak nigdy wcześniej oddaliśmy kilka strzałów. Na pewno wciąż nam brakuje stuprocentowych sytuacji, kiedy zawodnik wychodzi sam na sam z bramkarzem. Czasami jest to szamotanie się trzech napastników i nie bardzo wiadomo, kto ma stanąć w polu karnym. Druga połowa była już troszeczkę gorsza w naszym wykonaniu. Zamiast grać dołem, tak jak przed przerwą, zaczęliśmy walić górą. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, kiedy rezultat nie jest korzystny, bo bezbramkowy remis nie był szczytem naszych marzeń. A Łęczna zademonstrowała typową pierwszoligową grę - piła do przodu na dwóch napastników. Rywale niczym specjalnym nas nie zaskoczyli.
- Rzeczywiście było blisko. Może gdyby jeszcze ktoś próbował przeciąć lot piłki, to akcja byłaby skuteczna. Powtórzę jeszcze raz, nie zdobywamy goli, ale nie mamy też wielu okazji. Nawet taki snajper jak Paweł Brożek czasami zmarnuje trzy \"setki”, jak zrobił to ostatnio. Wtedy można powiedzieć, że w danym spotkaniu piłkarza zawiodła skuteczność.
- Murawa na pewno nie sprzyja płynnej grze, a resztę pozostawiam ocenie innych. Z góry czasami lepiej widać. Oczywiście czegoś brakuje, ale nie chcę tego oceniać.
- W tych warunkach na pewno dalej nie będę pracował. Musimy usiąść i porozmawiać. Mam 28 lat i chciałbym jeszcze coś osiągnąć. Wolałbym kończyć przygodę z piłką w Motorze, dla którego zawsze starałem się grać jak najlepiej. Dziś nie wiem jak będzie. Wszystko zależy od sytuacji w klubie.
Reklama













Komentarze