Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dramatyczny efekt remontu pomnika Unii Lubelskiej

Pomnik Unii Lubelskiej, wpisany na listę symboli dziedzictwa europejskiego, został pomalowany środkiem, który wykorzystuje się w oczyszczalniach ścieków, wieżach fermentacyjnych czy instalacjach portowych. Fatalny efekt już widać.
Pomnik (odsłonięty w 1826 r.) odnawiany jest przed przyszłorocznymi obchodami 440 rocznicy unii Polski z Litwą. Remont fatalnie wyglądającego obelisku trwa od wakacji. Na zlecenie miasta wzmocniono fundamenty, odrestaurowano pozłacaną płaskorzeźbę i napisy oraz pomalowano na czarno cały pomnik. Remont miał się skończyć w tym miesiącu. Okazało się, że po malowaniu pomnik wygląda koszmarnie - Prace nie są jeszcze skończone, mamy czas do końca grudnia. Zdarzają się różne sytuacje - zbywa Tomasz Radzikowski, szef Wydziału Gospodarki Komunalnej w lubelskim magistracie. Dotarliśmy do szczegółów fatalnego remontu. Zabytkowy obelisk został pokryty powłoką epoksydową \"Asodur-Te” firmy Schomburg. - Problem w tym, że ta substancja wykorzystywana jest np. w oczyszczalniach ścieków czy rurach kanalizacyjnych, a nie na pomnikach. Okazuje się, że bardzo źle znosi światło - mówi wykonawca remontu Piotr Miziński z firmy Wind. Dlaczego użyto substancji do rur? Bo tak było zapisane w programie prac konserwatorskich, zatwierdzonym przez wojewódzkiego konserwatora zabytków w Lublinie. - Mamy zastrzeżenia. Nie wiem, czy użyto złych materiałów, czy prace wykonano niewłaściwie. Czekam na opinię Janusza Mroza, który pełni nadzór konserwatorski - stwierdza Halina Landecka wojewódzki konserwator zabytków. - Nie mam żadnego nadzoru i jeszcze we wrześniu mówiłem o tym pani Landeckiej - denerwuje się Janusz Mróz, konserwator zabytków z metalu. - Owszem, miałem ochotę nim być. We wrześniu widziałem pomnik, dałem wykonawcy kilka rad. Jednak nie podpisałem żadnej umowy, nie zostałem zawiadomiony o rozpoczęciu prac, żadnych formalnych ustaleń nie było. Użycie \"Asodur-Te” do pomnika to bzdura. Powiedziałem o tym służbom wojewódzkiego konserwatora zabytków. Usłyszałem, że program prac konserwatorskich jest już zatwierdzony. Popełnili błąd, a teraz szukają winnego - denerwuje się Mróz. Wokół pomnika znów stanęły rusztowania, Piotr Miziński chciał robić poprawki. Jednak dodatkowe prace wymagają uzgodnień konserwatorskich. Renowacja pomnika ma kosztować 250 tys. zł, z tego 100 tys. zł dołożył wojewódzki konserwator zabytków. Od początku inwestycja nie ma szczęścia - miasto dwukrotnie ogłaszało przetarg na wykonawcę remontu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama