Urzędnicy bronią swojego kubka (wideo)
\"Zapomnij o cukrze”. Komiksowy dymek z takim napisem znalazł się obok anioła na oficjalnym kubku promocyjnym Lublina. Dowcip oburzył jednego z radnych PiS, któremu hasło kojarzy się z likwidacją Cukrowni Lublin.
- 28.11.2008 15:36
Anioł jest żywcem wzięty z unikalnych fresków z kaplicy zamkowej i pojawia się także na innych gadżetach. Na papierowej torbie mówi \"polubisz zakupy”, na podkładce pod kubek przypomina, że \"kropla drąży skałę”, a na parasolce mówi greckie powiedzenie przypisywane Heralkitowi \"panta rei” (\"wszystko płynie”).
- Uznaliśmy, że w dowcipny sposób należy pokazać to jak bogata historia Lublin rozmawia z jej teraźniejszością i przyszłością - mówi Karolina Zuzaniuk z Biura Marketingu Miasta. - Kubek z samym logo we współczesnym marketingu nic nowego już nie wnosi - dodaje.
Ale to, co anioł mówi z kubków i filiżanek jednemu z radnych nie mieści się w głowie.
- Mi ten napis kojarzy się tylko z przykrą sytuacją, że w Lublinie zamknięto cukrownię - grzmi Krzysztof Podkański, miejski radny PiS.
W czwartek radni dostali od prezydenta po kubku, a radne po filiżance ze spodkiem. Podkańskiego napis oburzył do tego stopnia, że wystąpił do prezydenta Lublina z oficjalnym protestem.
- Pomysł na gadżety pojawił się w lutym, przed likwidacją cukrowni - mówi Michał Krawczyk, szef Biura Marketingu Miasta, na którego zlecenie powstały kubki. - Projekty wraz z \"dymkami” przygotowała nam warszawska agencja reklamowa, więc tym bardziej trudno ją posądzać o aluzje do cukrowni.
Podkańskiego to nie przekonuje i gadżet i tak mu się nie podoba.
- Niedawno byłem na \"Upiorze w operze” i dostałem ładny kubek, który pod wpływem ciepła zmienia kolor i widać na nim upiora. Taki kubek rozumiem, a nie jakiś mały i czarny - dodaje radny.
Ale jego kolegów z Ratusza gadżet już nie razi.
- Piłem dzisiaj z niego kawę. Bez cukru. Jak byśmy wszyscy przestali słodzić to bylibyśmy zdrowsi - mówi Piotr Więckowski (PiS). - Po prostu tak a nie inaczej hasło zbiegło się z likwidacją cukrowni - dodaje.
- Ja ten napis odbieram w kontekście zdrowotnym, a nie przemysłowym - komentuje Dariusz Sadowski, radny SdPl.
Do tej pory magistrat zdołał zlecić produkcję 500 kubków. - Kubków nie wycofujemy, hasła nie zmieniamy - zapowiada Krawczyk.
- Nie chcemy namawiać ludzi do słodzenia - dodaje Krawczyk. - Tylko żeby nam teraz ktoś z kolei nie zarzucił, że promujemy sztuczne słodziki - śmieje się Zuzaniuk.
Prezydent ma teraz 21 dni na oficjalną odpowiedź na zarzuty radnego.
Reklama
Komentarze