Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Mieszkańcy gminy Łomazy narzekają na radnych

Mieszkańcy wielu wsi w gminie marzą o wodociągu. Tymczasem samorządowcy zamiast zająć się zdobywaniem funduszy i poprawić wyborcom warunki życia, dbają o własne atrakcje.
- Radni zamiast zająć się gminą i szukaniem pieniędzy europejskich, jeżdżą do Warszawy. Wybierają się tam na spotkanie z posłem. Powiedziałem wójtowi, że to skandal. W czasie kiedy jest bieda we wsiach i rodziny wielodzietne nie mają co jeść, coraz więcej pieniędzy wydaje się na na diety i na atrakcje dla radnych. Lepiej, żeby samorząd dał więcej na opiekę społeczną - uważa Krzysztof Struczko ze wsi Kozły. - Kiedy apelowałem o ratowanie wsi, wójt przywołał mnie do porządku i powiedział: Takich jak ty do rządzenie było wielu! Zdenerwowałem go, bo żądam, aby wyjaśnił, dlaczego u nas nie ma wodociągu - dodaje Struczko. Zdzisław Kozysa, przewodniczący Rady Gminy, przyznał, że w listopadzie zwołał nietypową sesję wyjazdową do Warszawy. - Wyjechaliśmy o 6.30, żeby pierwszy raz w tej kadencji zwiedzić parlament. Po drodze obradowaliśmy w autokarze. Była to normalna sesja, dlatego radnym wypłacono diety - wyjaśnia przewodniczący. Podczas autokarowej sesji radni podejmowali uchwały o zmianach w tegorocznym budżecie oraz o wypłatach ekwiwalentu członków OSP - tłumaczy przewodniczący. Waldemar Droździuk, wójt łomaskiej gminy, podkreśla, że taka sesja wyjazdowa niewiele kosztuje. Radni pobrali po ok. 100 zł diety i sami zapłacili za koszty autokaru. - Rada się złożyła i pojechała. Dobrze, że była możliwość pokazania radnym parlamentu. Nie uszczupliło to budżetu gminy - zaznacza wójt. Wójt Droździuk obiecuje, że w Kozłach zwoła zebranie, na którym mieszkańcy ustalą, jakie są najważniejsze dla tej wsi inwestycje. Musimy się zastanowić, czy budować wodociąg (bo na razie musimy zakończyć podobne inwestycje w innych kilku wsiach), modernizować remizę albo budować boisko. Wszystkiego nie da się zrealizować - mówi wójt. W gminie narzekają, że we wsiach nie ma dużego zainteresowania uczestnictwem w zebraniach. Przykład: Frekwencja w czasie wyborów sołtysa. W Kozłach sołtysa wybierało 7 osób. - Ale aż 63 osoby podpisały się pod pismem, jakie skierowałem do wójta w sprawie budowy boiska - mówi Krzysztof Struczka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama