Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Gawron zniszczył mi ubranie

Musimy chyłkiem przemykać pod wysokimi drzewami - narzekają mieszkańcy, którzy boją się gawronów mieszkających na drzewach koło szpitala. Chcą, by ptaki przepędzono.
- Już dwie kurtki straciłem przez te okropne ptaszyska. Nie dało się odczyścić tkaniny zabrudzonej przez gawrony - narzeka Witold Wiącek, którego niemiła przygoda spotkała, gdy przechodził chodnikiem przez ul. Rogalińskiego. - Ptaki już od dłuższego czasu gnieżdżą się w pobliżu szpitala. Na jednym z drzew jest aż chyba kilkadziesiąt sztuk. Kiedy zrywają się do lotu, aż robi się czarno na niebie - dodaje pan Witold, który od dawna apeluje do władz, by kazały ściąć wysokie topole z ptasimi gniazdami. Nasz Czytelnik zwracał się już do wicedyrektora szpitala, lecz on odesłał go do władz miasta. Urzędnicy nie przeciwdziałają temu zagrożeniu z góry. Przy szpitalu i w niedalekim parku może gnieździć się kilkaset ptaków. Władysław Karaś, radny z Łukowa przyznaje, że mieszkańcy od dawna mają problemy z ptakami zasiedlającymi gniazda na wysokich topolach rosnących wokół szpitala. - Radni już zwracali uwagę dyrekcji szpitala na kłopoty przechodniów i właścicieli aut, bo gawrony brudza ubrania i karoserie. Trzeba będzie wspomnieć na kolejnej sesji o tym problemie - podkreśla radny. Henryk Izdebski, zastępca dyrektora szpitala, ds. ekonomiczno-eksploatacyjnych, obiecuje, że zostaną przycięte drzewa, których gałęzie sięgają ponad chodnik. - Wraz z porządkowaniem parku miejskiego, gawrony i wrony częściowo przeniosły się na nasz teren szpitalny. Wieczorem nad wieloma drzewami jest aż czarno. Ptaki przylatują z otwartego wysypiska śmieci, na którym żerują w ciągu dnia. Nieco drzewa przytniemy, ale nie wyeliminujemy tej plagi ptaków - wyjaśnia wicedyrektor. - Od końca października do 16 lutego po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska można zrzucać gniazda z drzew na terenach zieleni miejskiej lub ze względów sanitarno-higienicznych - potwierdza Janusz Szostakiewicz, dotychczasowy bialski konserwator przyrody. - Dyrektor określi warunki niezbędne przy płoszeniu ptaków. Na przykład wójt Janowa Podlaskiego skutecznie przeprowadził akcję zdejmowania gniazd i płoszenia gawronowatych w miejscowym parku w centrum osady.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama