Pikieta pod sklepem z \"dopalaczami\"
Grupa młodych ludzi protestowała przed sklepem z \"dopalaczami\" na lubelskim deptaku. Członkowie Akademii Wolontariatu są przeciwko rozprowadzaniu środków odurzających.
- 04.12.2008 22:06
Kilkanaście osób z Akademii Wolontariatu, działającej przy Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, rozłożyło kilkumetrowy transparent z napisem \"Zero refleksji, zero rzeczywistości, zero myślenia, zero kontaktu\". Młodzi ludzie stali przed witryną sklepu z \"dopalaczami\" na deptaku.
- To tragedia, że w XXI wieku na środku miasta jest sklep z odpowiednikiem narkotyków. To otwiera i pogłębia problem narkomanii w Polsce, a nie rozwiązuje go - mówiła dziennikarzom Marta Tarnowska, jedna z protestujących.
Członkowie Akademii Wolontariatu rozdawali przechodniom ulotki. Podkreślali, że chcą żyć bez używek i nie muszą zażywać środków odurzających, aby czuć się szczęśliwym.
\"Jesteśmy przeciwni powstawaniu sklepów z tego rodzaju środkami, ponieważ chcemy żyć w społeczeństwie ludzi świadomych i trzeźwych, którzy potrafią funkcjonować bez dopalaczy\" - napisali w ulotce.
W sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Rząd przyjął już projekt zmian zakładający poszerzenie listy substancji psychotropowych m.in. o występującą w \"dopalaczach\" benzylopiperazynę, której działanie przypomina działanie amfetaminy i jej pochodnych.
Według specjalistów z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii \"dopalacze\" mają właściwości psychoaktywne. Jednak ich sprzedaż może być ścigana tylko wtedy, gdy znajdują się na liście substancji zakazanych w Polsce.
Reklama
Komentarze