Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Odzyskał koparkę, bo został św. Mikołajem

Najpierw z placu budowy zginęła koparka, później ktoś zadzwonił do brata właściciela sprzętu i kazał kupić zabawki dla domu dziecka. Koparka się odnalazła. Stała w miejscu wskazanym przez anonimowego rozmówcę.
Koparka zginęła z piątku na sobotę z placu budowy w dzielnicy Dziesiąta w Lublinie. Była warta 150 tys. zł. 6 grudnia brat właściciela poprosił o pomoc Radio Lublin. Na antenie podano komunikaty o kradzieży. Tego samego dnia mężczyzna otrzymał anonimowy telefon. Usłyszał: \"Jesteś św. Mikołajem, jedź kup zabawki za 1 tys. złotych i zawieźć je do domu dziecka”. Rozmówca podał adres placówki. Powiedział też gdzie stoi koparka. - Okazało się, że koparka znajduje się w miejscu podanym przez tajemniczego mężczyznę - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Policjanci znaleźli w kabinie ślady włamania. Złodziej uruchomił koparkę i przejechał kilkaset metrów. Właściciel skradzionego sprzętu kupił ponad 40 zabawek i jeszcze tego samego dnia przekazał je podopiecznym domu dziecka. Policja poszukuje mężczyzny, który do niego zadzwonił.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama