Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Projekt autostrady A-2 do wglądu

Mieszkańcy kilku wsi pod Białą Podlaską obawiają się budowy autostrady A-2. Projektowana droga będzie biegła przez gęsto zamieszkane tereny.
- Nie zaproszono mnie na żadne konsultacje. Obawiam się, że ludzie mieszkający tam, gdzie planowana autostrada, nie mają nic do powiedzenia. Decyzje i tak zapadną w Warszawie. Mieszkańcy wsi są oburzeni, bo już od dawna nasza miejscowość nie ma możliwości rozwoju - narzeka Stefan Filipiuk, sołtys Cicibora Dużego, który przypomina, że już w latach 70. ubiegłego stulecia zablokowano część działek, bo miała powstać autostrada przed olimpiadą w Moskwie. Przed kilkoma laty odblokowano obrót działkami. Za 10 arów ludzie brali po 60 tys. zł. Teraz znów nikt nie będzie mógł budować w tym pasie - dodaje. - Jestem przeciwna autostradzie, bo ona przetnie gminę na terenach najbardziej zagospodarowanych i rolniczych. Rozbije więzi międzysąsiedzkie, a na dodatek spaliny będą zatruwać najbardziej zaludnione tereny. O wiele lepszy byłby model alternatywny, który prowadzi autostradę przez Wysokie-Szachy-Jaźwiny-Wólkę Plebańską-Ogrodniki i Horbów. Wtedy autostrada byłaby bliżej lotniska i kolei - uważa Bożenna Pawlina-Maksymiuk, mieszkanka wsi Husinka, która planuje mobilizację mieszkańców, chce rozdać ulotki informujące o trwających do 19 grudnia społecznych konsultacjach. Także Wiesław Panasiuk, wójt gminy Biała Podlaska, zachęca ludzi do udziału w konsultacjach. Zwłaszcza że w Białej Podlaskiej mało osób przyszło na spotkanie z inwestorem. - Wynająłem dużą salę a przyszła tylko grupka osób. Ludzie teraz mogą zgłaszać swoje uwagi, później będzie za późno. Wiele zastrzeżeń budzi zjazd przez Ciciborem, który będzie połączony z drogą wojewódzką. Myślę, że najlepszy jest jednak wariant najstarszy A-2, bo już od wielu lat z tą myślą były rezerwowane tereny - uważa wójt. Miasto też opowiada się za pierwotnym wariantem. - Oczekujemy drugiego zjazdu z autostrady dla Białej Podlaskiej w okolicy Julkowa - wyjaśnia Adam Olesiejuk, zastępca prezydenta Białej Podlaskiej. - W niektórych gminach w ogóle nikt nie pojawił się na spotkanich konsultacyjnych. Przyszli tylko samorządowcy i urzędnicy - mówi Zbigniew Szepietowski, wicedyrektor lubelskiego Oddziału GDDKiA. - Będziemy analizować wnioski, ale ważne będą koszty. Trudno wydać dodatkowo kilkadziesiąt milionów złotych na drugi bialski węzeł. Łatwiej będzie o drogi dojazdowe i przejazdy gospodarcze dla rolników - zauważa Szepietowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama