Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Handlarz bronią wesprze lubelską kulturę

32-letni Volodymir N., który wpadł w Lublinie z transportem broni, chce się dobrowolnie poddać karze. Uzgodnił z prokuratorem, że będzie to półtora roku więzienia. Przekaże też 23 tys. zł na odbudowę zabytków w Lublinie.
Ukrainiec wpadł w kwietniu na ul. Zbożowej w Lublinie. Policja zatrzymała do kontroli jego opla. Dzielnicowy zwrócił uwagę, że auto ma bardzo obciążony bagażnik. Zobaczył tam pistolety maszynowe, karabin przeciwlotniczy, wyrzutnię rakietową, u której brakowało mechanizmu spustowego, części do moździerza, taśmy do karabinów. Było tam też fabrycznie nowe urządzenie służące do wyrabiania nabojów karabinowych. Prokuratura oskarżyła Ukraińca o handel i nielegalne posiadanie broni. Biegli ocenili, że niektóre karabiny i pistolety były sprawne. Mężczyzna wiózł też sporo elementów broni oraz eksponaty zabytkowe m.in. indyjską szablę z XIX wieku, pistolet wyprodukowany w XVIII wiecznej Francji, starą broń z Turcji i Bałkanów. Handlując takimi eksponatami Ukrainiec naruszył też ustawę o ochronie zabytków. Volodymir N. przyznał, że transport broni kupił w Pradze. Miał go dostarczyć na Ukrainę. - Dobrowolnie poddał się karze - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Będzie to półtora roku pozbawienia wolności oraz nawiązka 23 tys. zł na rzecz Komitetu Odbudowy Zabytków w Lublinie. Od kwietnia Ukrainiec przebywa w areszcie. Prokuratura skieruje do sądu wraz z aktem oskarżenia wniosek o skazanie go bez procesu na uzgodnioną wcześniej karę. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama