Głupi żart rzekomej bezdomnej
45-letnia mieszkanka Tucznej odpowie przed sądem grodzkim za bezpodstawną interwencję policji i straży pożarnej. Kobieta podając się za bezdomną zadzwoniła na policję i prosiła o pomoc.
- 05.01.2009 12:18
Tłumaczyła, że znajduje się przy drodze w Matiaszówce i jest jej zimno.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy policji. Do poszukiwań kobiety zostali włączeni również strażacy.
- Kiedy wynik dwugodzinnych działań był negatywny, ustaliliśmy z operatorem numer telefonu, z którego dzwoniła kobieta. Okazało się, że należy do 45-letniej Elżbiety P. zamieszkującej czasowo w Tucznej - mówi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji.
Okazało się, że Elżbieta P. jest pijana. Przyznała, że dzwoniła pod numer alarmowy.
- Kobieta nie potrafiła powiedzieć dlaczego wpadła na taki pomysł. Obecnie skierujemy przeciwko tej kobiecie wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie za fałszywy alarm. Grozi jej do 2 miesięcy ograniczenia wolności lub grzywna - dodaje Grochowski.
(pim)
Reklama













Komentarze