Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Iwanicki: Z niewolnika nie ma pracownika

ROZMOWA Z Januszem Iwanickim, piłkarzem Motoru
- Utknęły w martwym punkcie. Moje przenosiny do Płocka zależą teraz tylko od dobrej woli lubelskich działaczy, którzy wcześniej zgodzili się na moje odejście. . - Oferta Wisły jest konkretna i moim zdaniem dobra dla Motoru, lepsza niż pierwotne uzgodnienia. Dlatego trudno mi zrozumieć stanowisko zarządu. - Zrzekłbym się wszystkich zaległości, a Motor mógłby jeszcze otrzymać jakieś pieniądze. Wciąż liczę, że te warunki zostaną przyjęte, a ja w zgodzie rozstanę się z lubelskim klubem. Nie lubię palić za sobą mostów i w tym przypadku też tego nie zrobię. - Tak było. Trener jednak twierdzi, że jeżeli bardzo chcę zmienić barwy klubowe, to on na siłę nie będzie mnie zatrzymywał. Dobrze byłoby wyjaśnić sobie pewne sprawy, bo w tej chwili to ja wychodzę na największego krętacza. - Wówczas wszyscy na tym stracimy. Nie ukrywam, że nastawiłem się psychicznie na grę w Wiśle, a zatrzymanie mnie nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Z niewolnika nie ma pracownika. Oczywiście rzetelnie wywiązywałbym się ze swoich obowiązków, jednak atmosfera nie byłaby najlepsza

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama