Powiesił się i... zwiał
Drelów (pow. bialski). Policja poszukuje wąsatego mężczyzny w okularach ubranego w gumofilce. 45-latek jest w głębokiej depresji. Chciał się powiesić, ale uratował go miejscowy ksiądz. Odcięty ze stryczka niedoszły samobójca po kilkunastu minutach ocknął się i uciekł.
- 13.01.2009 10:36
W poniedziałek wieczorem jeden z duchownych z Drelowa odebrał telefon od 45-latka. Mężczyzna twierdził, że zamierza powiesić się na łąkach.
Ksiądz nie zwlekał. Od razu powiadomił policję i ruszył desperatowi na pomoc. Gdy go znalazł Andrzej C. już wisiał.
Towarzyszący księdzu parafianie odcięli wisielca ze stryczka i myśląc, że nie żyje położyli na ziemi. Jednak po 10 minutach mężczyzna niespodziewanie ocknął się, wstał i uciekł zanim przyjechała policja.
- Poszukujemy wąsatego mężczyzny w okularach, który ma około 190 cm wzrostu. Ubrany był w skórzaną kurtkę i niebieskie spodnie. Na nogach miał gumofilce. Chcemy mu tylko pomóc, bo jest w głębokiej depresji. Nie popełnił żadnego przestępstwa - mówi podkom. Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji.
(pim)
Reklama













Komentarze