Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

I Liga: Górnik Łęczna rozgląda się za wzmocnieniami

Wojciech Stawowy nie zamierza oddawać żadnego z piłkarzy. Jednocześnie rozgląda się za wzmocnieniami. Na razie nie wiadomo jeszcze, kto trafi do Górnika, ale pierwsze decyzje mają wreszcie zapaść w tym tygodniu.
Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się pięciu graczy Arki oraz dwóch Cracovii. Przez cały tydzień piłkarze Górnika trenowali lekko. Zajęcia miały ich przygotować do badań, które w sobotę przeprowadził profesor Jan Chmura, fizjolog. Najpierw \"zielono-czarni” przeszli w hali testy szybkościowe, a później, już na sztucznej płycie, wzięli udział w sprawdzianach wydolnościowych. Dopiero po otrzymanych wynikach każdy z graczy otrzyma indywidualne obciążenia. W badaniach udział wzięli wszyscy zawodnicy. W testowanej grupie znalazł się również Jakub Grzegorzewski. - W piątek spotkałem się z panią prezes, ale nie zapadła żadna wiążąca decyzja. Podobno wszystko ma się wyjaśnić najpóźniej w środę - powiedział \"Gonzo”, który już teraz chciałby odejść do Cracovii. - Biorę pod uwagę każdą ewentualność, również pozostanie do czerwca w Łęcznej. Wszystko zależy od negocjacji między klubami - dodał napastnik. Ale nieoficjalnie wiadomo, że pierwsza oferta \"Pasów” nie zadowoliła łęcznian. Wiadomo natomiast, że w ramach rozliczeń do Górnika miałby trafić Krzysztof Radwański. Czy w tym tygodniu rozmowy nabiorą już \"właściwych kształtów”? Możliwe, ale chyba sporo będzie zależało od... Kamila Witkowskiego. Ostatnio pojawiła się informacja, że ten napastnik mógłby powrócić na Lubelszczyznę. - Nikt z Łęcznej teraz się ze mną nie kontaktował, ale wcześniej był taki temat - twierdzi Witkowski. - Nie rozmawiałem z trenerem Stawowym, jednak czytałem, że jest taka ewentualność. Zresztą otrzymałem już pewien sygnał z klubu. Mimo to dopóki nie usłyszę konkretów, to nawet nie będę się zastanawiał nad swoim odejściem. O kwestiach transferowych nie chce także rozwodzić się szkoleniowiec łęczyńskiej drużyny. - Najbliższy tydzień powinien być przełomowy - uważa Wojciech Stawowy. - Rozmawiałem z panią prezes i wiem, że w środę ma odbyć się konferencja prasowa, na której zostaną ogłoszone pewne decyzje. Także związane z moim asystentem oraz Jakubem Grzegorzewskim. Jeśli uda nam się zatrzymać Jakuba, a chcę tego, to i tak pomyślimy o wzmocnieniach. Na pewno natomiast nikogo nie puścimy. W kadrze musi być odpowiednia rywalizacja. Kto mógłby przyjść, a kto, ewentualnie, odejść? Podobno zakusy na Prejuce\'a Nakoulmę wykazały ostatnio Odra Wodzisław, Arka Gdynia i Cracovia. Natomiast do Łęcznej gdynianie chętnie odstąpiliby Piotra Bazlera, Pawła Weinara, Krzysztofa Sobieraja, Marcina Chmiesta i Tomasza Mazurkiewicza. - Nakoulmy nie wypuścimy z rąk. Jest szybki i takiego zawodnika trudno znaleźć - wyjaśnia Stawowy. - Z Arki może przyjść tylko jeden piłkarz. Ale mamy też dodatkowe opcje, związane już z innymi klubami. Początek piłkarskiej wiosny dla Górnika, to trzy wyjazdy z rzędu - do Lubina, Świnoujścia oraz Ząbek. Dopiero w czwartej serii \"zielono-czarni” zagrają przed własną publicznością. A do końca sezonu jedynie sześciokrotnie zaprezentują się przed własną publicznością. Jednak pięć z tych spotkań dobędzie się przy sztucznym oświetleniu. 4 kwietnia (godz. 19): Górnik Łęczna - GKP Gorzów Wielkopolski, 22 kwietnia (godz. 19): Górnik Łęczna - Stal Stalowa Wola, 2 maja (godz. 19): Górnik Łęczna - GKS Jastrzębie, 13 maja (godz. 20): Górnik Łęczna - GKS Katowice, 23 maja (godz. 20): Górnik Łęczna - Wisła Płock, 7 czerwca (godz. 17): Górnik Łęczna - Warta Poznań.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama