Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Siatkówka: Avia Świdnik - AZS PWSZ Nysa (3:2)

Po raz kolejny potwierdziła się teza, że siatkarzom świdnickiej Avii ciężko gra się z niżej notowanymi rywalami.
Tak było w sobotę, kiedy to dopiero po pięciu setach i dwóch godzinach gry, podopieczni trenera Krzysztofa Lemieszka pokonali zajmujący dziewiątą lokatę AZS PWSZ Nysa. Po tej wygranej żółto-niebiescy w dalszym ciągu są wiceliderem rozgrywek. Wizyta AZS w Świdniku miała dodatkowy smaczek. W tej drużynie na pozycji rozgrywającego od kilku kolejek występuje Daniel Górski, który w ubiegłym sezonie reprezentował Avię. - Nie miałem nikomu nic do udowadniania, z działaczami ze Świdnika rozstaliśmy się w zgodzie - mówił po spotkaniu zawodnik AZS. - Jechaliśmy tu po punkty, szkoda, że nie udało nam się przywieźć zwycięstwa, choć pełnia szczęścia była blisko. Naszym celem jest utrzymanie w lidze i chcę pomóc akademikom w wykonaniu tego zadania. Gospodarze dali się zaskoczyć już w pierwszej partii. Przyjezdni robili sporo szkody mocnym serwisem, którym odrzucili miejscowych od siatki. Najwięcej problemów sprawiał w tym elemencie Jakub Kowalczyk. Wszystko wskazywało na to, że set zakończy się gładką wygraną AZS, który prowadził już 24:20. Tymczasem Avia w końcu zaskoczyła, za sprawą zagrywki Przemysława Golca oraz szczelnego bloku. Tu prym wiedli Marcin Jarosz, Wojciech Pawłowski, Jakub Guz oraz Michał Baranowski. Momentami emocje sięgały zenitu - świdniczanie obronili sześć, a akademicy cztery piłki setowe. Ostatecznie zakończyło się zwycięstwem gości 32:30. W dwóch kolejnych setach górą byli już zawodnicy Avii, którzy zaczęli grać swoje. Wydawało się, że rozpoczęty od prowadzenia 3:1 czwarta partia będzie już ostatnią. Tymczasem rywale najpierw doszli na 4:4, a następnie skutecznie odjechali na cztery, pięć punktów, by zwyciężyć 25:21. Na szczęście w tie-breaku gospodarze wykazali więcej opanowania i w konsekwencji rozstrzygnęli ostatniego seta na swoją korzyść. - Na pewno nie zlekceważyliśmy przeciwnika, AZS pokazał się z dobrej strony - ocenia Przemysław Golec. - Straciliśmy jeden punkt, bo tak trzeba spojrzeć na wygraną tylko 3:2. W pewnym memencie zabrakło nam konsekwencji w grze - uważa przyjmujący Jakub Guz. - Nie wygląda byśmy przechodzili jakiś kryzys, jak daje się to już tu i tam słyszeć. Trzeba się cieszyć z wygranej i dwóch punktów - twierdzi Maciej Gorzkiewicz. Avia: Golec, Guz, Baranowski, Jarosz, Pawłowski, Malicki, Kowalski (libero) oraz Żurek, Gorzkiewicz. AZS Nysa: Górski, Migdalski, Żuk, Szlubowski, Szabelski, Kowalczyk, Ratajczak (libero) oraz Podgórski, D. Bułkowski. Sędziowali: Tomasz Lisiecki i Albert Błażewicz (obaj Białystok). Widzów: 700.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama