Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Labrador sieje postrach wśród przemytników

Imię: Bor. Wiek: Jeden rok. Miejsce pracy: Izba Celna. Rysopis i znaki szczególne: rozczulające spojrzenie, biszkoptowa sierść i genialny węch.
Labrador o imieniu Bor pracuje w komórce zwalczania przestępczości bialskiej Izby Celnej. A dokładnie na granicznym przejściu drogowym w Dorohusku. Mimo sympatycznego wyglądu budzi niechęć wśród tych podróżnych, którzy próbują przewieźć przez granicę tytoniową kontrabandę. - W samochodach i pociągach przekraczających granicę w Dorohusku Bor znalazł już prawie 47 tysięcy paczek nielegalnych papierosów. I to w ciągu zaledwie czterech miesięcy - mówi Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej. - W każdym z tych przypadków papierosy były ukryte w wymyślnych skrytkach. Przemytnicy Bora się boją, ale są i tacy, którzy nie ukrywają podziwu dla jego zdolności. - Gdy kogoś skierują na szczegółową kontrolę, a ten pies akurat ma dyżur, to znajdzie wszystko - mówi Adam, który regularnie jeździ na Ukrainę. - Aż wierzyć się nie chce, jaki to mądry zwierzak. Celnicy tylko wpuszczają go do auta, a on dokładnie obwąchuje całe wnętrze. Gdy przysiądzie, wiadomo już, że coś znalazł. Najbardziej spektakularny sukces labradora to ponad 2,2 tys. paczek papierosów w dostawczym volkswagenie. - Były ukryte m.in. w dachu, drzwiach, pod tapicerką i w oparciach siedzeń - mówi Siemieniuk. Podczas każdej służby Bor znajduje od kilkuset do ponad 2 tys. paczek papierosów. - Widziałem, jak znalazł siedem kartonów - opowiada Dariusz, który ostatnio przejeżdżał przez przejście graniczne w Dorohusku. - Były bardzo dobrze ukryte, a ten pies wskazał wszystkie, co do jednej paczki. Jak tak dalej pójdzie, to przemytnicy zwiną interes. Bor nie osiągałby takich rezultatów bez pomocy swojego opiekuna. - To właśnie od przewodnika w dużej mierze zależą umiejętności i wyniki psa - wyjaśnia rzecznik bialskiej Izby Celnej. - On bezpośrednio pracuje z Borem i interpretuje jego zachowanie podczas przeszukań. Bor zanim trafił na granicę, przez dwa miesiące uczył się w ośrodku szkolenia psów służbowych Służby Celnej w Kamionie. Zakończył szkolenie z najwyższą notą. - Szkolone przez nas labradory muszą spełniać określone wymogi - mówi Hubert Skarzyński, kierownik ośrodka. - Spośród szczeniaków wybiera się najbardziej chętne do zabawy. Muszą być też odporne na stres i nie bać się odgłosu wystrzału. Gdy pies skończy 7-8 miesięcy, uczymy go rozpoznawania zapachu tytoniu, a także posłuszeństwa i reagowania na komendy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama