Łucznictwo: Mateusz Kossowski mistrzem Polski juniorów
Ponad 220 zawodników wzięło udział w halowych mistrzostwach Polski młodzieżowców i juniorów, jakie odbyły się w miniony weekend w Zamościu.
- 15.02.2009 18:18
Świetnie spisali się reprezentanci miejscowego Agrosu, którzy wywalczyli medale we wszystkich kolorach. Wśród nich największy sukces, mistrzostwo Polski juniorów w konkurencji łuków klasycznych, odniósł Mateusz Kossowski.
Kossowski w drodze do złota nie przegrał żadnego pojedynku, a w finale wygrał zaledwie jednym oczkiem z Maciejem Fałdzińskim ze Stelli Kielce. 116 punktów, które wystrzelał w tym spotkaniu, okazało się również najlepszym wynikiem uzyskanym przez wszystkich zawodników startujących w tej konkurencji.
Zamojscy kibice przeżywali duże emocje również podczas zawodów drużynowych w łukach klasycznych. Srebrny medal wśród młodzieżowców zdobyła ekipa gospodarzy, występująca w składzie Jakub i Michał Guczowie, Marcin Kłoda, Patryk Kołtun. Młodzi łucznicy w finale przegrali jednym punktem z Łucznikiem Żywiec. Wydaje się, że w tym spotkaniu naszych reprezentantów zjadł stres, bo wynik wystrzelany w decydującym pojedynku był znacznie gorszy od rezultatów uzyskanych we wcześniejszych meczach.
Wiele radości dostarczyła nam także ekipa juniorów, która wywalczyła brązowy medal w łukach klasycznych. Wprawdzie w półfinale lepsi po dogrywce okazali się łucznicy Społem Łódź, to finał pocieszenia był już popisem gospodarzy. Kossowski, Rafał Makowski, Piotr Pokryszka i Waldemar Mozoła zdobyli łącznie 231 punktów i bezapelacyjnie pokonali rywali z Marymontu Warszawa.
- Ten wynik okazał się najlepszym rezultatem w całych zawodach zespołowych we wszystkich kategoriach wiekowych. Szkoda tylko, że został uzyskany dopiero w pojedynku o trzecie miejsce. Wydaje mi się, że gdybyśmy awansowali do finału, to rozprawilibyśmy się z Łucznikiem Żywiec, który wygrał tę konkurencję - powiedział Konrad Firek, prezes Agrosu Zamość.
Zamojskie zawody odwiedziła spora liczba kibiców. - Wprawdzie w większości byli to rodzice, ale widać, że popularność łucznictwa stale rośnie. Nie mamy powodów do narzekań, bo impreza udała się zarówno ze strony organizacyjnej, jak i sportowej - kończy Firek.
Reklama













Komentarze