Ptak został znaleziony w sierpniu 2022 roku. Był wtedy bardzo osłabiony lecz gdy jego stan się poprawił, został zaobrączkowany i wypuszczony na wolność. Odleciał pod koniec sierpnia wraz z innymi wyleczonymi osobnikami na zimowiska w Afryce. Pojawił się w azylu dla bocianów po czterech latach - wrócił dokładnie w to samo miejsce.
To nie jest odosobniony przypadek. Jak podkreślają opiekunowie ptaków, z roku na rok przybywa odczytów bocianów, którym wcześniej udzielono pomocy.
– To dla nas sygnał, że nasza praca ma sens. Coraz więcej uratowanych bocianów z Kozubszczyzny nie tylko tutaj wraca ale także zajmuje gniazda w wielu miejscach na Lubelszczyźnie - podkreślają.
Powrót bociana to jednak nie tylko ciekawostka przyrodnicza. Ptak szybko stworzył parę z samicą o imieniu Izolda, która od 2020 roku gniazduje w Kozubszczyźnie. Co ciekawe, ona również została sprytem w przeszłości zaobrączkowana - w 2022 roku przez członków stowarzyszenia.
- Musieliśmy zwabić ją za pomocą pokarmu. Najwięcej młodych bocianów ginie podczas pierwszej wędrówki na zimowiska, dlatego kiedy pojawiła się okazja do zaobrączkowania dorosłego osobnika, nie mogliśmy jej zmarnować. I tak Izolda od 2022 roku posiada swój „dowód osobisty” - relacjonują opiekunowie.
Dziś para wspólnie opiekuje się gniazdem. Aktualnie znajdują się w nim cztery jaja, a całe życie bocianiej rodziny można obserwować na żywo w internecie, dzięki transmisji dostępnej w serwisie YouTube.
Takie historie jak ta pokazują, że nawet pojedyncza interwencja może mieć długofalowe efekty. A bociany choć wolne i dzikie - lubią wracać tam, gdzie były już.
Opiekunowie apelują przy okazji do mieszkańców i miłośników przyrody o zwracanie uwagi na obrączki na nogach bocianów. Odczytanie numeru (choćby przy pomocy lornetki lub aparatu) może dostarczyć cennych informacji naukowcom. Dane można zgłaszać za pomocą specjalnego formularza dostępnego na stronie Stacji Ornitologicznej w Gdańsku.














Komentarze