Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłka nożna: W czwartek o godz. 18 Lech zagra z Udinese

Choć za oknem śnieg i mróz, w czwartek w Polsce rozpocznie się piłkarska wiosna. Wszystko za sprawą Lecha Poznań, który zdołał przebić się przez fazę grupową Pucharu UEFA i dzięki temu w 1/16 finału zmierzy się z Udinese.
Na tę chwilę polscy czekali pięć lat. Wtedy także do wiosennych zmagań udało się przebić klubowi z Wielkopolski, ale był nim Groclin Dyskobolia, z maleńkiego Grodziska. Teraz zaszczyt ten spotkał Lecha. Jednak jak zwykle, w przypadku naszych zespołów, na tym etapie europejskich pucharów pojawiają się różne, poważne przeszkody. Pierwszą niezmiennie jest klasa rywala. Aby trafić na kogoś teoretycznie słabszego trzeba wygrać grupę. A to zadanie niezwykle trudne, wcześniej wręcz nieosiągalne. Do tej pory tylko Amica Wronki, Wisła Kraków i - w tym sezonie - Lech zdołały przebić się do zmagań grupowych. Z kolei przebrnąć przez nie, jedynie poznaniakom. Drugą natomiast jest pora roku. Kiedy nasza ekstraklasa zapada w sen zimowy, inni w najlepsze walczą w swoich, nieporównywalnie silniejszych ligach. Granie sparingów i szukanie dobrych boisk na południu Europy, nie zastąpi meczów na serio. Dlatego forma zespołu Franciszka Smudy, pomimo zrealizowania nawet najskrupulatniej opracowanych planów, aż do ostatniego gwizdka dzisiejszego meczu, w dalszym ciągu pozostaje wielką niewiadomą. Jednak to nie jedyne zmartwienie trenera \"Kolejorza”. Drugim jest nieobecność przebojowego i dynamicznego Sławomira Peszki, który zmuszony jest pauzować za trzy żółte kartki. Dla \"równowagi”, choć już z powodów zdrowotnych, w składzie Udinese zabraknie prawego obrońcy Damiano Ferronettiego (więzadła krzyżowe). Będą za to niezwykle groźni Fabio Quagliarella, Antonio Di Natale i Gaetano D\'Agostino. Czy można przejść przedstawiciela Serie A? To zadanie bardzo wymagające, ale jesienią ekipa Smudy udowodniła, że nie czuje strachu przed nikim. - Lech musi zagrać odważnie i ofensywnie - radzą eksperci. Choć Włosi to z reguły mistrzowie defensywy, a w tym wypadku jeszcze z opcją rewanżu na własnym terenie. - Udinese w naszych głowach jest już od dawana - mówi Robert Lewandowski. - Od początku stycznia rozpracowujemy rywala i na pewno niczym nas nie zaskoczy. Zresztą, na tym poziomie trudno już coś ukryć. My nie graliśmy od dwóch miesięcy. Włosi za to cały czas występują w lidze i ostatnio zaczęli spisywać się lepiej. Wiadomo jakie są ich atuty: obrona i dyscyplina. A nam najlepiej się gra, kiedy atakujemy, kiedy jesteśmy w posiadaniu piłki i inicjatywa należy do nas. Prawdopodobny skład Lecha na mecz z Udinese: Turina - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Djurdjević - Murawski, Injać -Lewandowski, Stilić, Wilk - Rengifo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama