Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Szpital w Puławach musi już oddać 60 mln zł

Zadłużenie szpitala w Puławach przekroczyło 60 mln zł - alarmuje Sławomir Kamiński, radny SIS Teraz i były starosta puławski. - Na pewno nie jest gorzej, niż cztery lata temu - odpowiada Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora placówki.
Szpital w Puławach musi już oddać 60 mln zł
Radny Kamiński na swojej stronie internetowej przedstawił strukturę należności i zobowiązań puławskiego szpitala na dzień 30 czerwca 2014 roku. Po podliczeniu wszystkich punktów kwota zobowiązań, rezerw i rozliczeń międzyokresowych wynosi 60 406 910,77 zł.

- W 2010 roku Platforma Obywatelska pokazywała sytuację w szpitalu na podstawie tych samych wyliczeń, przyjęła identyczną metodologię. Wówczas zadłużenie wynosiło 45 mln, teraz aż 60. Strata planowana za pierwsze półrocze to 644 tys. zł, z kolei strata wykonana to ponad trzy miliony. Norma została przekroczona o prawie 400 procent - przekonuje Sławomir Kamiński. I dodaje, że kwota, chociaż szokująca powinna być jeszcze wyższa. - Weźmy chociażby pod uwagę rezerwę demograficzną. Ludzie przechodzą przecież na emerytury. Kadra szpitala nie jest coraz młodsza, tylko coraz starsza. A tymczasem w dokumentach widać, że kwota przeznaczona na ten cel w tamtym roku zmalała o 1,5 mln zł.

Radny zauważa również, że spodziewanej poprawy finansowej nie przyniosła rezygnacja z własnej kuchni i pralni w szpitalu. Te decyzje miały przenieść zyski. - Skoro zadłużenie już teraz jest tak wysokie, to jakie byłoby gdyby nie podjęto decyzji o rezygnacji? Konsultowałem też sytuację puławskiego szpitala z dyrektorami innych placówek. I sporo osób twierdzi, że mając tak wysoki kontrakt z NFZ, jak puławski szpital trudno jest pogłębiać zadłużenie. Gdzie w takim razie wyciekają te pieniądze? - pyta Kamiński.Przedstawiciele szpitala przekonują jednak, że sytuacja nie jest taka tragiczna. - Wszyscy zdają sobie sprawę, że sytuacja placówki jest trudna. Nie widzę jednak żadnych zagrożeń. Na pewno nie jest gorzej, niż cztery lata temu, kiedy pan Kamiński opuszczał fotel starosty puławskiego - przekonuje Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora SP ZOZ ds. ekonomicznych. I dodaje, że wszystko powinno być jasne w przeciągu kilku najbliższych tygodni.

- Cały czas jesteśmy sprawdzani przez Najwyższą Izbę Kontroli. To trwa już od 3,5 miesiąca, ale kontrola została przedłużona o kolejne dwa tygodnie. Dlatego radziłbym poczekać jeszcze na wnioski NIK. Wtedy wszystko odnośnie sytuacji finansowej szpitala powinno być jasne, co zostało zrobione dobrze, a co źle - mówi Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora SP ZOZ ds. ekonomicznych.

Na najbliższą środę zaplanowano również sesję Rady Powiatu Puławskiego. Jednym z punktów będzie właśnie informacja o przebiegu wykonania planu finansowego SPZOZ w Puławach za pierwsze półrocze 2014 roku.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama