Wszy gryzą gimnazjalistów z Puław
Higienistka sprawdziła dokładnie każdą głowę. Okazało się, że z 23 uczniów aż 16 miało wszy. To nie historia sprzed lat, wszawica została odkryta wczoraj w Gimnazjum nr 1 w Puławach.
- 05.03.2009 19:40
- Rano zostaliśmy wezwani do pani higienistki, która zaczęła sprawdzać nam głowy - opowiada jedna z uczennic puławskiego Gimnazjum nr 1. - Niektóre dziewczyny płakały, bo mają bardzo ładne i długie włosy i pewnie będą je musiały obciąć - dodaje dziewczynka.
Higienistka zaczęła sprawdzać głowy uczniów w poszukiwaniu wszy po sygnale jaki dotarł do dyrekcji. - Dostaliśmy taką informację od jednego z rodziców - opowiada Robert Och, dyrektor Gimnazjum nr 1 w Puławach.
Poszukiwania przyniosły efekt, bo aż u 16 z 23 uczniów w klasie znaleziono wszy. Sprawdzono nie tylko uczniów tej klasy, ale również całą szkołę. U innych uczniów wszy, na szczęście, nie było. Uczniowie zarażonej klasy zostali zwolnieni do domu. Dostali też nazwę preparatu, który mają stosować przez najbliższe dni. - Dzieci mają zastosować się do zaleceń pielęgniarki i do szkoły wracają dopiero w poniedziałek - powiedziała nam Halina Wojtysiak, wychowawczyni klasy.
Całą sytuacją są zszokowani nie tylko uczniowie, ale również rodzice. - Kiedy córka opowiedziała mi o wszystkim, aż nie chciało mi się w to wierzyć. Jak to możliwe, żeby w XXI wieku dzieci miały wszy. Od razu poszłam kupić ten preparat i teraz będę musiała wszystkim w domu robić zabieg - denerwuje się matka dziewczynki.
- Zdarzają się takie przypadki, ale raczej sporadycznie - mówi Andrzej Korpysz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10, która mieści się w tym samym budynku co gimnazjum.
Również lekarze przyznają, że trafiają do nich pacjenci z wszami. - Wszyscy rodzice powinni sprawdzać wygląd włosów swoich dzieci. Jeżeli cokolwiek będzie budzić wątpliwości, to trzeba wybrać się do lekarza, który stwierdzi, czy mamy do czynienia z uczuleniem czy wszami - radzi Elżbieta Szymańska, lekarka rodzinna z Puław.
Problemem wszawicy zajmował się także ostatnio rzecznik praw dziecka.
W styczniu do wszystkich kuratorów oświaty wysłał list z apelem o podjęcie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się choroby.
- Impulsem do zajęcia się tematem były sygnały ze szkół i samorządów oraz mediów. Dochodziły do nas informacje, że niektóre szkoły nie przeprowadzają regularnych kontroli higieny uczniów - informuje Marek Żebrowski z Biura Rzecznika Praw Dziecka.
Jest chorobą zakaźną, powodowaną przez pasożyta - wesz głowową (pediculus capitis). Pasożyt ten żyje wyłącznie na owłosionej skórze głowy człowieka i żywi się jego krwią. Wielkość dorosłego owada nie przekracza 2-3mm. Larwy wszy (gnidy) mają kolor białawo-brązowy, a rozmiarem przypominają główkę szpilki. Samica składa zwykle od 6 do 8 jaj dziennie przez kolejne 20 dni. Dzięki substancji klejącej mocno przyczepiają się do skóry głowy. W ciągu 10 dni z jajeczek wylęga się larwa, która następnie przekształca się w dorosłego osobnika.
Reklama













Komentarze