IV Liga: Lubelski Związek Piłki Nożnej przełożył inaugurację rundy wiosnennej o tydzień
Zima nie daje za wygraną. Efekt? Runda wiosenna w piłkarskiej IV lidze ruszy nie w ten, lecz dopiero w następny weekend. Lubelski Związek Piłki Nożnej podjął w czwartek decyzję o przełożeniu wszystkich meczów 16 kolejki na 29 kwietnia.
- 19.03.2009 13:53
O takim rozwiązaniu mówiło się od dwóch tygodni. Już wtedy prognozy zapowiadały na ten weekend opady deszczu i śniegu. Związkowi działacze zwlekali jednak z decyzją do ostatniej chwili. Ostatecznie w jej podjęciu pomogło im załamanie pogody w ostatnich dniach.
- Cała kolejka została przełożona na środę 29 kwietnia - informuje Stanisław Sachajko, sekretarz LZPN. Mecze mają zostać rozegrane obligatoryjnie o godz. 17.
Ta informacja nie wszystkich ucieszyła. Swój mecz z Włodawianką chciała rozegrać w sobotę Wisła Puławy, która dysponuje boiskiem ze sztuczną nawierzchnią. Poza tym opady w tamtym rejonie nie były tak obfite jak choćby w Lublinie.
Działacze związku zapalili jednak wiślakom czerwone światło. - W Puławach protestowali, ale nie będziemy przecież robić wyjątku dla jednego klubu - zaznacza Sachajko.
Gdyby LZPN pozwolił rozegrać mecz Wiśle to automatycznie zamknięte zostałoby okienko transferowe dla klubów. A dzięki przesunięciu terminu startu rundy zostało ono wydłużone o tydzień. - Kluby mają więc szansę żeby sobie jeszcze kogoś upolować - podkreśla sekretarz związku.
Taką argumentację zdecydowanie odrzucają jednak w Puławach. - Okienko i tak było długie, kto miał zrobić transfery to je zrobił - oburza się Andrzej Śliwa, prezes Wisły.
- Jesteśmy zawiedzeni decyzją związku. Byliśmy zainteresowani rozegraniem meczu z Włodawianką i to na naturalnej nawierzchni, a nie sztucznej.
Według szefa puławskiego klubu związek nie jest konsekwentny w tym co robi. - Najpierw zgadza się żeby zacząć rozgrywki o tydzień wcześniej, a potem je przesuwa - mówi Śliwa.
Większość popiera jednak decyzję działaczy LZPN. - U nas nie ma warunków do gry - stwierdza Dariusz Brytan, trener Janowianki Janów Lubelski. - Cała murawa jest pod śniegiem i cały czas pada.
W kropce są też działacze w Lubartowie. - Szkoda gadać - kręci głową Arkadiusz Smolarz, trener Lewartu.
- Nie wiem czy w tej sytuacji dojdzie też do skutku nasz mecz z Lublinianką za tydzień. Nie mamy gdzie grać, ani trenować, bo nie rezerwowaliśmy już hali na ten okres. Czy związek zrobił dobrze przekładając całą kolejkę? - Jeśli Wisła chciała grać i rywal się na to zgadzał to mecz powinien się odbyć.
Reklama













Komentarze