Żużlowcy KMŻ Lublin przez dwa dni trenowali na Węgrzech. Trener Rafał Wilk nie wyklucza, że w przyszłym tygodniu jego zespół znowu uda się do Szegedu, gdzie nasi II-ligowcy mieli bardzo dobre warunki do przeprowadzenia zajęć.
(tor)
19.03.2009 15:25
Szkoleniowiec lubelskiego zespołu miał do dyspozycji tylko czterech zawodników - Jacka Rempałę, Tomasza Rempałę, Karola Barana i Pawła Barana. W domu pozostali młodzieżowcy - Maciej Michaluk i Rafał Klimek. Obaj tłumaczyli, że nie mieli przygotowanych motocykli.
- Rafał niedawno odebrał silniki - wyjaśnił Jacek Wójtowicz, menedżer juniora KMŻ. - Kolejka do mechanika była długa, dlatego nie mogliśmy wcześniej przygotować sprzętu.
- Ci, którzy zdecydowali się na wyjazd, zaliczyli sporą dawkę treningów - powiedział trener Rafał Wilk.
- Ćwiczyliśmy po pięć godzin. W Polsce nie mielibyśmy takiej możliwości, pogoda wszystkim pokrzyżowała plany. Obiekt w Szegedzie był świetnie przygotowany. Tor nie jest długi, ma około 320 metrów. Pod koniec pobytu, kiedy wszyscy lepiej poznali nawierzchnię, było nawet trochę ścigania. Nikt nie wygrywał regularnie, a rywalizowało po trzech, albo po dwóch żużlowców. Na walkę czterech żużlowców było za wcześnie.
Trener KMŻ zapowiedział, że w przyszłym tygodniu ponownie chciałby udać się na Węgry, na krótki, dwudniowy obóz. W drodze powrotnej lubelska ekipa planuje wizytę w Krośnie, gdzie można byłoby zorganizować mecz kontrolny. - Liczę, że tym razem kadra naszej drużyny będzie szersza i do krajowych seniorów dołączą młodzieżowcy oraz żużlowcy z Czech
- Hynek Stichauer i Lubos Tomicek - dodał szkoleniowiec KMŻ. - W takiej obsadzie już można mocniej potrenować i sprawdzić formę przed pierwszym ligowym spotkaniem. Trzeba się jednak liczyć z tym, że przy niesprzyjającej aurze niektóre mecze inaugurujące sezon (5 kwietnia - red.) mogą być przełożone.
- Drugiego dnia pobytu na Węgrzech mogliśmy pojechać trzy lub cztery okrążenia na pełnym gazie - stwierdził Jacek Rempała, krajowy lider KMŻ.
- Po zimowej przerwie kierownica wyrywała się z rąk, ale po kolejnych wyjazdach na tor było zdecydowanie lepiej. Na tym etapie przygotowań potrzebujemy jak najwięcej startów, dlatego będę szukał miejsc do treningów. Druga wizyta w Szegedzie byłaby dobrym rozwiązaniem.
Komentarze