W niedzielę \"żółto-niebiescy” z Poniatowej mają walczyć o ligowe punkty z Jeziorakiem Iława. Jednak o tym czy o godz. 15 usłyszymy sędziowski gwizdek, dowiemy się dopiero na kilka minut przed meczem.
PAWEŁ GRZEGORCZYK
20.03.2009 15:47
- Boisko nie nadaje się do gry - bezradnie rozkładają ręce działacze Stali.
O możliwości rozegrania meczu zadecyduje arbiter. My ze swojej strony zrobiliśmy już wszystko. Murawa jest namoknięta, jeśli dojdzie spotkania zostanie zdewastowana. Przez cały tydzień pracowało nad nią 30 pracowników. Po wejściu na płytę nogi grzęzną w błocie. W przypadku meczu doszczętnie zniszczymy murawę. Nie wiadomo gdzie później przyjdzie nam występować - skarży się w prezes Stali Andrzej Makolągwa.
Klub zabiegał o przełożenie spotkania z Jeziorakiem. Po początkowych obiekcjach rywale z Iławy jednak przyjęli argumentację Stali i zgodzili się na przeprowadzenie meczu w innym terminie.
- Granie w takich warunkach grozi nie tylko płycie, ale przede wszystkim zdrowiu zawodników - tłumaczą w Stali. Szkoda tylko, że do postulatów obu zespołów nie przychylił się PZPN, który nakazał... rozegranie spotkania.
O tym czy piłkarze ostatecznie wybiegną na boisko, zadecyduje tuż przed spotkaniem arbiter.
Powrót zimy to nie jedyny problem poniatowian. Jeśli spotkanie z Jeziorakiem dojdzie do skutku, to i tak odbędzie się bez udziału publiczności. Policja wydała negatywną opinię o obiekcie w Poniatowej. Pomimo usilnych starań działaczy, kibicom \"żółto-niebieskich” przyjdzie dopingować swoich ulubieńców zza ogrodzenia.
Bez większych problemów powinien rozpocząć się za to sobotni mecz Hetmana. Podopieczni trenera Andrzeja Orzeszka poszukają punktów na boisku w Wieliczce. Jedynym zmartwieniem zamościan jest kartkowa absencja Serge\'a Kiemy.
Komentarze