Reklama
IV Liga: Policja węszy w Orionie Niedrzwica
Najpierw klub skontrolowała Regionala Izba Obrachunkowa, teraz węszy w nim policja. Śledczy sprawdzają, czy w klubie nie dopuszczono się machlojek finansowych. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.
- 08.04.2009 18:18
Postępowanie jest prowadzone przez Komendę Miejską Policji w Lublinie. Zostało wszczęte w tym roku. - Jest to dochodzenie w sprawie poświadczenia nieprawdy przy dokonywaniu rozliczeń związanych z działalnością Gminnego Klubu Sportowego Orion Niedrzwica - informuje Renata Laszczka
Rusek z lubelskiej policji. Zastrzega jednak, że jest ono prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie.
Śledczy wzięli pod lupę funkcjonowanie klubu w latach 2006 - 2007. Prezesem był wtedy Sławomir Zygo, który zasiada w zarządzie także teraz. - Ktoś urządza na mnie nagonkę - stwierdził Zygo, kiedy do niego zadzwoniliśmy.
Za chwilę spotkał się z nami osobiście. - Nie było żadnych malwersacji finansowych. Nie byłem też przesłuchiwany przez policję. To element walki politycznej. W gminie szykowane jest referendum, a mnie upatruje się jako kandydata na wójta - stwierdził.
Obecny szef klubu wiedział o sprawie jeszcze przed oficjalnym wszczęciem śledztwa.
- Do gminy przychodziły pisma z policji, interesowała się też tym Regionalna Izba Obrachunkowa, bo chodziło o niezgodne z prawem wykorzystanie finansów publicznych - mówi Marek Wójcik.
Policja nie chce podać żadnych bliższych szczegółów dochodzenia. Dotarliśmy do wyników kontroli RIO, która dopatrzyła się nieprawidłowości. W sprawozdaniu z działalności klubu brakowało faktur dokumentujących kwoty 2993,82 zł za rok 2006 i 105 zł w roku 2007.
Jak twierdzi nasz informator pieniądze mogły być wyprowadzane z klubu. Świadczyć mogą o tym także długi Orionu w Lubelskim Związku Piłki Nożnej.
Tymczasem sytuacja finansowa klubu powinna być bardzo dobra. Na jego utrzymanie kładzie Urząd Gminy i możny sponsor jakim jest SKOK Chmielewskiego. Łącznie kwoty dotacji przekraczają rocznie kilkaset tysięcy złotych.
Były prezes odbija piłeczkę.
- Wszystko zostało już wyjaśnione. Wysłaliśmy pismo do RIO wraz z kserokopiami brakujących faktur, które odnaleźliśmy - mówi Zygo.
Na razie nie wiadomo kiedy i jak zakończy się policyjne dochodzenie.
- Jesteśmy na etapie gromadzenia materiałów i przesłuchiwania świadków. Dopiero po zakończeniu tych czynności okaże się czy są podstawy do przedstawienia komuś zarzutów - mówi Laszczka - Rusek.
Reklama













Komentarze