II Liga: W sobotę o godz. 13 Hetman podejmie Concordię, a Stal o godz. 16 zagra w Olsztynie
W ostatniej kolejce piłkarska fortuna nie była zbyt łaskawa dla naszych drugoligowców. Hetman przegrał w Wysokim Mazowieckim, a Stal tylko zremisowała ze słabiutką Nidą, co kibice z Poniatowej zgodnie uznali za porażkę. Czy w sobotę uda się powetować te straty?
- 09.04.2009 15:08
Teoretycznie łatwiejsze zdanie czeka piłkarzy trenera Andrzeja Orzeszka. Za zamościanami będzie przemawiać atut własnego boiska.
- Jeśli wywalczymy dziesiąty punkt wiosną z przyjemnością zasiądziemy do wielkanocnego stołu - deklarują przed meczem z Concordią piłkarze Hetmana. Zdobycz będzie tym cenniejsza, że odniesiona nad sąsiadem w tabeli. Aktualnie oba kluby zajmują w tabeli pozycje skazujące je na udział w barażach
- To mecz za sześć \"oczek”, ale nie tylko dla nas, również dla Concordii. Nie spodziewam się pięknego widowiska, będą za to trzeszczały kości - zapowiada dyrektor sportowy Hetmana Zbigniew Pająk.
Uwagi dyrektora potwierdzają również wyniki obserwacji gry przeciwników. - Concordia to mocny fizycznie zespół. Kocha grać z kontry. Często decyduje się na zagranie długiej piłki z pominięciem pomocy. My możemy przeciwstawić im tylko walkę, musimy zagrać swoje i zmusić rywala, żeby przystał na te warunki - mówią szkoleniowcy z Zamościa.
W barwach Hetmana zabraknie Serge\'a Kiemy, który znów musi odpokutować żółty kartonik. To już 11 indywidualne napomnienie pomocnika z Burkina Faso. - Śmiejemy się nawet z niego, że to zbyt drogi piłkarz dla nas. Teraz każda kolejna kartka Serge\'a równa się pauzie, a my musimy oprócz tego wpłacić 500 zł do związku. Drogi dla nas, ale dobry dla PZPN - żartuje Pająk.
Bardziej stonowane humory panują w Poniatowej. OKS Olsztyn znajduje się ostatnio na wznoszącej fali. Po trzech kolejnych wygranych OKS liczy na kolejną łatwą zdobycz. Nadzieje gospodarzy nie są całkowicie bezpodstawne. Stal nie najlepiej prezentuje się w meczach wyjazdowych.
Na trzydzieści trzy możliwe do zdobycia punkty, \"żółto-niebiescy” przywieźli do Poniatowej zaledwie pięć.
Podczas gdy trener Ryszard Łukasik dysponuje wszystkimi podstawowymi zawodnikami, Grzegorz Komor będzie musiał solidnie pomyśleć nad zestawieniem składu. W bramce z konieczności będzie musiał stanąć Tomasz Judkowiak.
Marcin Mańka w starciu z Tomaszem Czępińskim złamał rękę i nie zagra do końca rundy. Strata tego doświadczonego golkipera to wielkie osłabienie formacji defensywnej. Rotacji należy spodziewać się również w ataku. Tutaj swoją szansę od pierwszych minut powinien otrzymać Bartłomiej Mazurek.
Reklama













Komentarze